sobota, 16 stycznia 2010

China Glaze - Channelesque

China Glaze Channelesque pochodzi z kolekcji Creme Couture. Jest jednym z najpopularniejszych lakierów China Glaze ze względu na podobieństwo do Sephora By OPI Metro Chic. Jest też legendarny ze względu na idealne nakładanie (już pierwsza warstwa wystarcza, druga tylko polepsza efekt). Nawet ja nie mam najmniejszego problemu z nakładaniem Channelesque. Kremowy, do tego ładnie błyszczący (nie ma potrzeby Top Coat). Do tego jest jeszcze długo ładny na paznokciu. Jest to kolor ciężki do opisania i sfotografowania. Grzybowo-szaro-brązowo-lawenowy ale naprawdę ładny. W każdym świetle inny, ale ta lawenda jest widoczna na paznokciu. Różne oświetlenia.






czwartek, 14 stycznia 2010

OPI - No Spain No Gain




Kolejny kolor z kolekcji hiszpańskiej (swoją drogą to moja ulubiona kolekcja, oprócz francuskiej ;) ).
Kolor jest świetny i ogromnie mi się podoba. Jest soczysty i intensywny a jednocześnie nie bije po oczach. To jakby rozgnieciony buraczek, lub dojrzała malina.
Konsystencja o niebo lepsza niż Suzi; świetnie się nakłada (mimo pędzelka mini), nie robi smug i dobrze kryje. Już jedna warstwa daje bardzo ładny kolor ale lepiej położyć dwie dla lepszego efektu.
Mimo kiepskiego światła i pochmurnych zimowych dni, myślę że kolor wyszedł dość wiernie oddany. Wydaje mi się, że na porównaniu u Kattie jej No Spain No Gain jest odrobinkę jaśniejszy ale oceńcie same bo ja mogę mieć zwidy ;)
Lakier jest idealnie kremowy bez żadnych drobinek.
Na zdjęciu są dwie warstwy bez top coata.

Orly Dazzle

Orly Dazzle to lakier w kolorze srebrnym. Posiada drobinki (ale to nie brokat) bardzo połyskuje i jest metaliczny.
Aplikacja bardzo przyjemna, wygodny pędzelek. Dla dobrego efektu potrzebne są 2 warstwy. Trwałość jak to u Orly-bardzo dobra.


światło dzienne



z fleszem

środa, 13 stycznia 2010

China Glaze - Raspberry Festival



Może nie ten sezon, ale lakierek cudny :)
Jest to kolorek z kolekcji Summer 2009. Jest to czerwona galaretka z mnóstwem srebrnych drobinek. Lakier świetnie wygląda po 2 warstwach, ale nadal nieco widać końcówki. Jednak 3 warstwa nie pomaga, nadal lekko przebijają końcówki. Wykończenie jest super gładkie, mimo drobinek. Nakłada się fantastycznie (ChG ma ten rodzaj pędzelków, które lubię :)), szybko schnie i dobrze się trzyma!!.


Światło dzienne, wewnątrz pomieszczenia:




Światło dzienne słoneczne:


poniedziałek, 11 stycznia 2010

O.P.I - Suzi Skis in the Pyrenees





Przyznam szczerze, że miałam z tym lakierem nie lada kłopot. Nie wiem czy to przez pędzelek (mam wersję mini) czy to po prostu wina samego lakieru, ale strasznie mi smurzył i nie dał się idealnie nałożyć. Na zdjęciach zresztą widać niedociągnięcia :( Po dłuższym zastanowieniu zwalam jednak winę na pędzelek, bo nie jestem przyzwyczajona malować takimi maluchami ;) Gdy ktoś ma malutkie paznokcie poradzi sobie nieźle, jednak na szerszych i dłuższych potrzeba wprawy.
Jedna warstwa absolutnie nie kryje. potrzebne są minimum dwie.
Jest to bardzo niejednoznaczny kolor. Na moje ślepe oko ;) jest to wyblakła czerń wpadająca w grafit. Nie posiada drobinek.
Na zdjęciach są dwie warstwy bez bazy i top coata.

niedziela, 10 stycznia 2010

O.P.I - Mimosas for Mr. & Mrs.

Lakier z kolekcji Soft Shades.

To idealny lakier do frencha, wpadający lekko w jasny róż, stuprocentowo kremowy, bez drobinek. Niewątpliwym plusem tego lakieru jest świetne krycie. Dwie warstwy wystarczą, aby uzyskać mocno kryjący efekt. Od częstego używania lakierów mam lekko zażółcone paznokcie, dlatego raczej unikam jasnych lakierów. Mimosas for Mr. & Mrs. po dwóch warstwach skutecznie zakrywa zażółcenia (co nie udaje się wielu frenchowym lakierom).



Mimo pieknego i subtelnego efektu lakier może trochę smużyć, dlatego zalecam dość staranną i uważna aplikację.



Zdjęcia robione w świetle dziennym, bez użycia flesza (2 warstwy lakieru + top-coat + wysuszacz). Niestety, ostra zima odbiła się negatywnie na wyglądzie moich dłoni i skórek, za co przepraszam.

Orly - Country Club Khaki

Lakier Orly z kolekcji Prepster z 2009 roku. Kolejny z kolorów, które bardzo ciężko opisać. Jest jaśniejszy niż Prince Charming i na pewno jest porównywalny do lakierów w tych odcieniach OPI. Nie jest to łatwy kolor do opisania, bo nie jest to szary, nie jest to brązowy - jest to 'grzybowo-błotny' w najlepszym znaczeniu tego słowa. Ogólnie kolor raczej ciepły, wykończenie creme. Idealna aplikacja i wytrzymuje bardzo długo (na zdjęciu jest to lakier 4dniowy). Wysycha bardzo szybko. Nie mam z lakierami Orly żadnych problemów. Jestem nimi zachwycona!! Ogólnie bardzo polecam.
Na zdjęciu dwie warstwy lakieru, baza Nail Tek II, i Top Coat OPI (którego tak na dobrą sprawę nie trzeba). Różne oswietlenia.










sobota, 9 stycznia 2010

INGLOT 710

Inglot 710 to granat z serii matów . Lakier koloru czysto granatowego, bez drobinek,matowy,szybkoschnący.Jak widać na pierwszym zdjęciu,jedna warstwa nie wystarczy by pokryć idealnie płytkę paznokcia,gdyż jest przezroczysty.Lakier na moich paznokciach utrzymuje się 3-4dni.Ma krótki pędzelek, do którego nie mogę się przyzwyczaić.Dobrze rozprowadza się na płytce. Pojemność 16ml.







Golden Rose Pretty Color 149

To piękna elegancka czerwień.
Kupiłam ten lakier kiedyś przed jakimś weselem. Potrzebowałam czerwieni a nie miałam jej (o zgrozo) w swoich zbiorach. Nabyłam więc mini lakier Golden Rose za jakieś 2 zł.
I moje zaskoczenie-przyjemna aplikacja, niezły pędzelek, przyzwoite krycie już przy jednej warstwie. Trwałość to 3 dni bez odprysku. Całkiem fajny i do tego tani lakier :)

światło dzienne



z fleszem

piątek, 8 stycznia 2010

Malowanie INGLOTem - filmik

Często pojawiają się pytania nt. tego jak malować paznokcie, aby idealnie nałożyć lakier.
Ten filmik pokazuje jak obchodzić się z INGLOTem oraz z innymi lakierami, które mają identyczne do inglota pędzelki.

Tu został użyty lakier INGLOT Nr 116.

W kolejnych filmach będzie pokazane malowanie O.P.I, Orly, China Glaze i może jeszcze jakieś inne ;)



Golden Rose Sweet Color nr 25





Tym razem nie jest to typowa czerwień, bardziej wino z mikroskopijnymi drobinkami. Drobinki są widoczne dopiero jak się człowiek dobrze wpatrzy. Nadają połysk i lekko opalizują.
Lakier całkiem nieźle kryje, już jedna warstwa daje wyraźny kolor bez smug. Fajnie się nakłada i schnięcie też jest przyzwoite. Lubię te mini lakiery Golden Rose, gdyż są tanie jak barszcz, można je szybko zużyć, są fajne do testowania różnych zachcianek "na jeden raz" (więc jeśli kolor nam się nie spodoba nie będzie szkoda tych 4 zł.).
Na zdjęciu dwie warstwy bez bazy i top coata.

Delia Glamour Fashion - Vinyl Effect nr 15





Ten kolor to także klasyczna czerwień, odrobinę wpadająca w pomidora, ciepła, troszkę ciemniejsza od Passion Red Ori. Nieźle się nakłada, nie robi smug i całkiem ładnie błyszczy. Co prawda nie powala trwałością i pędzelkiem no ale za tą cenę nie można mieć wszystkiego ;)
Lakier ten kupiłam jakieś dwa lata temu i do tej pory świetnie się trzyma, nie zgęstniał i nadal jest zdatny do malowania. Tak więc Delia ma u mnie za to dużego plusa. Do tego niska cena zachęca do eksperymentowania z tymi lakierami.
Na zdjęciu dwie warstwy bez bazy i top coata.

Oriflame Colour Expert - Passion Red




Na fali wątku o czerwieniach postanowiłam sfotografować swoje odcienie ;)
Passion Red to klasyczna czerwień bez drobinek. Na zdjęciach wyszedł ciut jaśniejszy ale nie jest to duża różnica.
Lakier bardzo dobrze się nakłada, dwie warstwy wystarczą by ładnie pokryć płytkę. Muszę pochwalić ten pędzelek, bo jest świetny - dość szeroki i fajnie się "rozpłaszcza". Malowałam tylko jednym pociągnięciem i myślę, że fajnie wyszło. Dość szybko schnie, nie robi smug i ładnie błyszczy. Trwałość nie jest powalająca 2-3 dni ale przy czerwieniach wybaczam, bo i tak nie noszę dłużej. Generalnie lakier Ori jest godny polecenia i chyba zakupię jeszcze jakiś kolor.
Na zdjęciu dwie warstwy bez bazy i top coata.

O.P.I Pink Flamenco



Pink Flamenco to soczysty, cukierkowy róż, trochę "barbiowy". Rewelacyjnie kryje, już jedna warstwa wystarczy aby pokryć paznokcie bez żadnych prześwitów i smug, a druga tylko minimalnie pogłębia kolor. Wysychanie lakieru - bardzo szybkie.
Ostatnio szalenie spodobały mi się takie róże, więc jestem zauroczona tym kolorem. Co prawda bardziej podoba mi się róż Aggie Feelin Hot Hot ale ten też jest całkiem niezły ;)
Na zdjęciu są dwie warstwy bez bazy i top coata.

środa, 6 stycznia 2010

O.P.I Tickle My France




Przyznam się, że odkąd zobaczyłam ten lakier to tak skutecznie mnie omotał, iż szybciej czy później musiałam zakupić ;) Ale do rzeczy.
Jest to przedziwny kolor - kameleon. W każdym świetle wygląda inaczej, na wielu dłoniach wygląda inaczej, każda karnacja wydobywa z niego inne tony. Na pierwszy rzut oka jest to kawa z mlekiem ale kto sugeruje się tylko odcieniem z buteleczki może się mocno zawieść ;) Ten lakier zdecydowanie posiada różowo-fioletowe tony. W zależności od światła raz jest śliczną kawą z mlekiem (w domu, w świetle sztucznym) a innym razem delikatnym różem (tak jak na zdjęciach).
Po dwóch warstwach nie jest idealnie kryjący i paznokieć lekko prześwituje. Mi to nie przeszkadza ale jeśli ktoś woli można dać i trzecią warstwę.
Bardzo lubię jasne lakiery ale znaleźć jakiś ciekawy jasny lakier (nie do frencha) jest na prawdę trudno. Właśnie z tego względu TMF jest godny uwagi. Elegancki, subtelny i idealny do pracy.

poniedziałek, 4 stycznia 2010

O.P.I Russian Navy

Russian Navy to granat z kolekcji rosyjskiej.
To lakier który w świetle dziennym wygląda jak ciemny kremowy granat denim zaś sztuczne oświetlenie wyciąga z niego iskierki.

Aplikacja bardzo przyjemna, znakomity pędzelek (mój ulubiony). Dwie warstwy pięknie kryją bez smug, lakier dość szybko schnie. Trwałość jak to O.P.I, bardzo dobra.
światło dzienne


z fleszem