Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essence - Secrets of the Past. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essence - Secrets of the Past. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 października 2010

Essence Meet You In Budapest

Essence Meet You In Budapest to lakier z serii Secrets Of The Past w kolorze zgaszonego morskiego odcienia. Mój pierwszy lakier Essence ale na pewno nie ostatni :)
Zakochałam się kolorze, aplikacji (jedna super kryjąca warstwa!) trwałości oraz cenie. Nic więcej do szczęścia nie potrzeba. No chyba że kolejny lakier marki Essence ;)
Polecam



światło dzienne




z fleszem

niedziela, 8 sierpnia 2010

Essence Meet You In Budapest

Jest to mój pierwszy lakier Essence i jak na początek od razu rewelacja :) Kolor szalenie mi się podoba, choć nigdy nie sądziłam że będę nosić coś zielonego na paznokciach ;) To pomieszanie ciemnej morskiej zieleni z niebieskim. Sama nie wiem jak go określić ale jest wiernie oddany na zdjęciach.
Lakier świetnie kryje i już z jedną warstwą spokojnie można wyjść do ludzi. Ja jednak zawsze nakładam dwie dla pogłębienia koloru. Konsystencja bardzo fajna, pędzelek również chociaż mógłby być mniej giętki. Przez to paznokcie nie są idealnie pomalowane przy skórkach (a zdjęcia jeszcze bardziej to eksponują), za co z góry przepraszam ;) Poza tym bardzo szybko wysycha; pierwsza warstwa wręcz błyskawicznie za co ma u mnie ogromnego plusa.
Teraz będę polować na inne lakiery Essence ;)


sobota, 7 sierpnia 2010

Essence Matryoshka Doll


Lakier z edycji limitowanej Secrets of the Past. Średni, czekoladowy, chłodny brąz, kremowy. Aplikacja bardzo przyjemna, pędzelek dobrze wyprofilowany, konsystencją z tych gęstszych ale malowało mi się nim świetnie.


sobota, 31 lipca 2010

Essence Meet You in Budapest


Mój piękny. Autentycznie chyba jeden z najładniejszych lakierów w mojej kolekcji. Kolor to dla mnie typowy teal (nie pasuje mi do niego określenie morski - dla mnie morski to bardziej niebieski niż zielony). Wydaje mi się też, że Budapest będzie bardzo podobny do Ski Teal We Drop OPI.

Lakier ten jest bardzo podobny do kremowych lakierów z serii Multi Dimension - mają zresztą takie same buteleczki i pędzelki. Aplikacja bezproblemowa; jedna warstwa w zasadzie wystarcza ale ja zawsze daję dwie; na błysk też narzekać nie można, ja podbiłam go jeszcze warstwą Seche Vite. Kolor najwierniej oddany na pierwszym zdjęciu.