Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mleczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mleczne. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 lutego 2011

OPI Honeymoon Sweet



Przedstawiam Wam lakier OPI „Honeymoon Sweet” z Sheer Romance Bridal Edition. Bardzo elegancki mleczno-różowy kolor, typu sheer z zieloną poświatą czego niestety nie widać na zdjęciach (bardziej przypomina tu „I’ll take a cake” z kolekcji Garden Party który jest niemal identyczny lecz z mega drobną perłą w tym samym kolorze). Na zdjęciu dwie warstwy w akompaniamencie bazy i top coat OPI. Szybko schnie. Nie ściera się i nie odpryskuje. Nie zmienia koloru. Polecam.

OPI lt’s a Girl


Przedstawiam Wam lakier OPI „lt’s a Girl” z kolekcji Soft Shades. Jest to piękny, jasny, mleczno-różowy kolor. Idealny do french manicure. W przeciwieństwie do swojego kolegi z kolekcji „Isn’t that precious” nie barwi białej końcówki na różowo :) Na zdjęciu dwie dość grube warstwy. Towarzyszą im baza i top coat OPI. Szybko schnie. Nie ściera się i nie odpryskuje. Nie zmienia koloru. Polecam.

środa, 17 listopada 2010

OPI Bubble Bath

O rany,co za dziwne uczucie mieć na paznokciach taki delikatny kolor ;).Bardzo dawno nie nosiłam klasycznych mleczno-różowych kolorów ale dostałam ten lakier od kogoś,kto go nie używał i postanowiłam spróbować.Jest to zaskakująco ładny "delikatniaczek".Dość wyraźnie różowy(trochę bardziej niż na zdjęciach) oraz mocno mleczny,na prawdę bardzo ładny.Gdybym nosiła french na łapkach na pewno Bubble Bath byłby idealnym kolorem(muszę wypróbować na paznokciach u nóg).Jest lekko kryjący po 2 warstwach,sądzę ze po jeszcze bardziej go widać.Nie mam zarzutów co do aplikacji czy czasu schnięcia,nie smuży(mimo,że to był główny zarzut osoby,która mi go sprezentowała).Nie wiem jak sprawdzi się na płytce nie tak mikroskopijnej jak moja,ale osobiście jestem zadowolona i będę czasem zdradzać z nim moje szalone kolory :)
Na zdjęciu 2 warstwy,bez topa.

niedziela, 24 października 2010

OPI It's A Girl!




Witam :)
Postanowiłam zadebiutować w Klubie fotkami lakieru OPI It's A Girl! z wiosennej kolekcji OPI Pink Softshades 2010.

Na zdjęciach dwie warstwy lakieru plus Seche Vite.

Kolor trudny do uchwycenia na fotkach. Jest to bardzo jasny, przejrzysty róż z kroplą mleka. Jest rzadki, dlatego ciężko jest uzyskać 100% krycie. Myślę, że mogłoby się to udać przy trzech warstwach. Kolor prawdziwie dziewczęcy, delikatny, nienachalny. Na paznokciach wygląda po prostu czysto i schludnie :)

Lakier nakłada się dobrze, nie smuży - za to wielki plus!

Zdjęcia robione bez lampy, w dziennym świetle. Dwa pierwsze oddają najlepiej kolor lakieru, trzecie trochę przekłamane. Niestety nie udało mi się uchwycić specyficznego muszelkowego odcienia lakieru.

sobota, 11 września 2010

Essence - Bongo Drums

Lakier z kolekcji Into the Wild, przejrzysty mleczny kolor, nie ma sinych ani żółtych tonów. Daje bardzo przyjemny, świeży i delikatny efekt. Na zdjęciach trzy warstwy, nie zostawia smug.





środa, 8 września 2010

China Glaze Ball n' Chain

Lakier z kolekcji Wedding Diva. Typowy kolor do frencza - pół-przejrzysty, mleczny beż. Ładny.
Apliakcja bezproblemowa. Na zdjęciach dwie warstwy.



poniedziałek, 16 sierpnia 2010

OPI - Moon Over Mumbai

Nie jestem fanką jasnych lakierów, szczególnie frenchowych - nie noszę takiego manicure od lat, zawsze zniechęca mnie to, że takie kolory wyglądają na mnie sino, plus smużenie... Moon Over Mumbai obronił się znakomicie. Mimo swojego szarawo-srebrnego tonu (a może właśnie dzięki niemu?) nie wygląda na mnie sino, tylko mlecznie. Dwie warstwy jak najbardziej nadają się do noszenia, ja na zdjęciu mam trzy. Jak widać, smug nie ma. Lakier ma w sobie mikroskopijny pyłek, który nie daje wrażenia perłowości, wydaje się raczej, że to krem z połyskiem.
Poszukiwaczkom mlecznych lakierów do frencha - polecam, efekt jest elegancki i bardzo przyjemny :)
Aha - nie widziałam nigdy księżyca nad Bombajem, ale łatwo mogę sobie wyobrazić, że wygląda właśnie tak, jak ten lakier w buteleczce ;)



czwartek, 20 maja 2010

OPI Samoan Sand








Drugie podejście do cielistych paznokci,tym razem z OPI Samoan Sand z Shoft shades Collection 2005.Zazwyczaj nie darzę takich kolorów uwielbieniem ale ten jest na prawdę świetny.Mleczny,neutralny beż z domieszką brudnego różu i brązu-uważam,ze to must have,szczególnie dla miłośniczek dalikatnych kolorów na paznokciach.Ręce wyglądają świeżo i schludnie(zdjęcia w pełnie nie oddają niestety tego "świeżego",porcelanowego efektu) już po 1 warstwie,myślę też że to dobra propozycja do frenchu.Po 3 warstwach otrzymujemy półkryjącą powierzchnię,która po dodaniu matowego topa np. Matte Magic CG staje się pięknymi mannequin hands dla jasnych neutralnych karnacji.Nie jest to idealnie kolor mojej skóry,jest troszeczkę za jasny,ale to piękna wariacja na temat cielistych pazurków.Lakier nakłada się łatwo i bez smug,jest raczej rzadki.
Zdjęcia w świetle dziennym,3 warstwy bez topa oraz z Matte Magic.