Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orly - Once Upon A Time. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orly - Once Upon A Time. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 września 2010

Orly Mirror Mirror plus Orly Matte Top

Orly Mirror Mirror z kolekcji Once Upon A Time zmatowiony preparatem Orly Matte Top


w słońcu





światło dzienne




z fleszem

środa, 15 września 2010

Orly Enchanted Forest



Enchanted Forest to głęboka,ciemna zieleń.Chłodna,ma trochę niebieskich tonów.Zdecydowanie ciemniejsza niż Jade is the New Black ale nie czarna jak np. Zoya Envy czy OPI Today here Aragon tomorrow (dwa ostatnie oceniam po obejrzeniu swatchy).Przywodzi mi na myśl mroczny,ponury las z dość okrutnej starej baśni :D.Kremowy,po 2 warstwach absolutnie kryjący.Aplikacja ok,choć jest nieco rzadszy niż moje dotychczasowe lakiery Orly.motylek-ozdóbka jest uroczy ale do nieco mrocznego charakteru tego kolor jakoś mi nie pasuje ;).
2 warstwy+top.

niedziela, 11 lipca 2010

Orly - Mirror Mirror

Lakier pochodzący z kolekcji Once Upon a Time. Kremowa szarość, jasna, raczej chłodna. Ciekawy kolor, ale w kategorii szarości moim faworytem pozostaje Chinchilly Essie. Aplikacja przyjemna, lakier dobrze się rozprowadza, do dokładnego pokrycia paznokcia wystarczają dwie warstwy.


piątek, 21 maja 2010

Orly Poison Apple

Kolejny z kolekcji Once Upon A Time.

Bardzo soczysta czerwień, która mocno błyszczy na paznokciach. Ładniej, imo, wygląda na stopach niż na dłoniach ;)

Aplikacja, znowu imo, fatalna. Ale ja się z Orly nie lubię niestety. Lakier jest gumowato-ciągnący, nierówno sie rozprowadza, chociaż nie ma problemów ze smużeniem (raczej ze zbyt dużą ilością lakieru po bokach, który to lakier spływa mi na skórki :/). Kolor jest wręcz zjawiskowy, dość jaskrawy i nie jest klasyczną czerwienią, to na pewno ;) Pewnie przecierpię ten dyskomfort malowania parę razy do roku, bo dla tego koloru warto. A już na pewno będzie ulubionym nastopnym moim kolorem :))


Orly Happily Ever After

I żyli długo, i szczęśliwie. Powiedzmy ;)
Lakier kupiony po pierwsze dla koloru (cudowna malinka, lekko już przejrzała), po drugie dla nazwy (kto nie lubi szczęśliwych zakończeń? :D).

Dalej jestem zakochana i w kolorze, i w nazwie. Jednak sam lakier to dla mnie jakieś nieporozumienie. Przykro mi, że nie mogę dołączyć do blogowych fanek Orly, których ciągle przybywa.

HEA ma taką dziwną konsystencję - niby jest rzadki ale jednak ciągnący, bardzo w stylu Zoyek. Źle mi się nakładał, pędzelek nie chciał ze mną współpracować. Kiedy pierwszy raz go nałożyłam bardzo brzydko wysechł mi przy skórkach, teraz nie miałam tego problemu (na szczęście). Trwałości nie mogę ocenić, bo nie nosiłam go długo. Jednak chyba wszystkie Orly są pod tym względem dość przyzwoite.

Teraz przejdę do koloru. W buteleczce wygląda jak kremowa, ciemna malina. W mocnym albo sztucznym świetle wychodzi z niego delikatny shimmerek (u mnie widoczny na drugim zdjęciu z lampą). Normalnie w dzień wygląda jak kremik :) Bardzo mi się ta jego dwuznaczność podoba :D Ciągle się waham co z nim zrobić - chętnie potrzymałabym go ze względu na kolor, jednak czy jest sens?


Orly Mirror Mirror

Orly Mirror Mirror to przepiękna szarość kolekcji Once Upon A Time.
Niesamowity czysty odcień szarości, bez żadnych domieszek brązu, zieleni. Dla mnie najpiękniejszy :)

Aplikacja bardzo przyjemna i bezstresowa :) wygodny pędzelek. Trwałość bez zarzutu.


światło dzienne


w słońcu

z fleszem

czwartek, 20 maja 2010

Orly - Mirror Mirror

Lakier pochodzący z kolekcji Orly Once Upon A Time.

Mój nowy nabytek z coraz bardziej ukochanej firmy Orly :). Jest to kolor zupełnie szary, niczym chmury deszczowe za oknem :/ lub niczym mokra gładź do ścian :D. Nie za jasny, ani nie za ciemny.. idealny jak dla mnie :).
Sam lakier jest nieco rzadszy niż u Opi/Essie, ale nakłada się wprost rewelacyjnie. Już pierwsza warstwa potrafi dobrze pokryć płytkę paznokcia bez smug i prześwitów. Zasycha szybciutko i wytrzymuje spokojnie 5 dni (bez bazy/topa). No i błyszczy się prześlicznie ! Czego chcieć więcej? Kolejnych kolorów.. :)))

Zdjęcia bez bazy i topa, 2 warstwy. Lampa (zdjęcie nr 1) oraz światło dzienne (b.pochmurno :( , nr2)
Kolor bardzo dobrze odwzorowany :)




wtorek, 18 maja 2010

Orly Prince Charming

Prince Charming z kolekcji One Upon A Time. Nazywam go pieszczotliwie Księciem Czarusiem bo on umie oczarować :D To jest kolor z gamy tych dziwacznych niejednoznacznych brązów. Brat bliźniak Mink Muffs, całkiem podobny do muszmiecia Particuliere (jest nieco ciemniejszy od Chanela, swatcha porównawczego tych lakierów zrobię w przyszłym tygodniu :)).

Bardzo mi ten lakier odpowiada mimo, że to Orly (nie lubię lakierów tej firmy, są be :D). PCh ma cudowną, lejącą konsystencję, świetnie się rozprowadza, pędzelek pewnie leży w dłoni. Lakier jest kryjący, dobrze rozprowadzona jedna warstwa może ładnie wyglądać, dwie wyglądają rewelacyjnie :)


środa, 27 stycznia 2010

Orly- Enchanted Forest / Sensique Inspired by Earth nr 214

Orly - kolekcja Once Upon a Time. Jest to ciemna kremowa zieleń z nutką niebieskiego. Wcześniej doskonale zaprezentowana przez Kattie.

Sensique Inspired by Earth nr 214 - nasycona zieleń ze złotymi drobinkami. Lakiery występują w formie miniaturek.

Samodzielne (2 warstwy) dają jak dla mnie trochę za "żywy" efekt.

Na zdjęciu 4-dniowy Enchanted Forest, stuningowany jedną warstwą Sensique- ciemny podkład sprawia, że kolor wygląda bardziej szlachetnie.

Bez topu. Zdjęcia z lampą błyskową.

sobota, 26 grudnia 2009

Orly - Enchanted Forest

Lakierek z kolekcji Once Upon a Time.
Ciemna zieleń, totalnie kremowa.
Nie wpada w czerń, wyraźnie widać w nim zieleń. Jest to odcień chłodny, w sam raz dla mnie - bledziucha ;)

Kryje całkowicie po 2 warstwach, świetnie się nakłada, schnie dość szybko, nie tworzy bąbelków.

Kolorek jest dobrze oddany na obu fotkach, na których są 2 warstwy.

Pełne słońce:




W pomieszczeniu:



Orly - Poison Apple

Nie bijcie, ale zapomniałam wkleić tu tych fotek ;)

Mój ulubiony czerwony lakier.
Jest boski pod każdym względem: super się nakłada, cudnie kryje już 1 warstwa, mój kolorek, szybko schnie no i ma pojemność 18 ml ;)

Kolorek naprawdę jest soczysty jak jabłuszko, aż chce się go ugryźć ;D
Nawet moja siostra się na niego skusiła, a ona nie używa lakierów w cale (dopiero jak ją przekonam ;D) Pomalowałam jej jedną warstwą i naprawdę wyglądał cudnie.

Sprawia, że skóra dłoni wygląda na bialutką - super efekt :D

Niestety ale nie wypowiem się co do jego trwałości bo nie chodziłam w nim długo, musiałam zmienić na bardziej stonowany.

2 warstwy, słońce:


1 warstwa, w pomieszczeniu:




środa, 25 listopada 2009

Orly - Happily Ever After

Taki fioletowo-różowy, chociaż dla mnie bardziej ciemny róż z drobinkami. Tych drobinek mocno nie widać, w słońcu jeszcze jako tako, ale w pomieszczeniu coś tam może mignie ;) Dzięki temu raz sprawia wrażenie kremowego a raz z shimmerem :) Mój faworyt jak do tej pory :D

Fotki w świetle i w cieniu

Ten lakier jak i pozostałe 3 z poprzednich pochodzą z jesienno-zimowej kolekcji 2009 firmy Orly. Poza tymi czterema jest jeszcze: Poison Apple (czerwony) i Enchanted Forest (ciemna zieleń), ich fotki wrzucę w okolicach weekendu :)

Można je dostać w Krainie Paznokci







 


niedziela, 22 listopada 2009

Orly - Mirror Mirror

Jest SUUUUPER!! Takiego szarego długo szukałam!! Po 2 warstwach jest super krycie. Kolorek jest bardziej neutralny, kremowy. Identyczny jak mój pilot od TV

2 warstwy, bez top coatu



Orly - Pixie Dust

Jest kapitalny, chociaż po 2 warstwach lekko miejscami prześwitywał, więc użyłam 3 warstw. Zaskoczył mnie, bo po butelce nie spodziewałam się rewelacji, ale na paznokciach wygląda naprawdę "czarodziejsko"


Szary, bardziej przejrzysty, wpada w błękit, no i ma takie "szklane" drobinki (nie powiedziałabym, że są srebrne)

Orly - Prince Charming

siążę super kryje (2 warstwy), jest ciemniejszy niż OPI - Over the Taupe i chłodniejszy. Mi się bardziej podoba bo jest bardziej widoczny niż OPI. Nakłada się super, chociaż na jednym paznokciu źle chlapnęłam i zrobiły mi się bąbelki.