Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O.P.I - Espana Collection. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O.P.I - Espana Collection. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 września 2010

OPI Manicurist of Seville




Po raz pierwszy ten kolor zobaczyłam na blogu słynnej MSardas i momentalnie się w nim zakochałam. Potwierdza się więc u mnie reguła, że miłości od pierwszego wejrzenia są najlepsze ;)
To bardzo soczysta malinka (nie za ciemna, nie za jasna) z nutkami czerwieni. Uwielbiam takie kolory i Manikiurzystka dołącza do grona moich ulubieńców. Pięknie wygląda na paznokciach, wyróżnia się ale absolutnie nie jest krzykliwa. Jak najbardziej do noszenia "pracowego" ;)
Poza tym aplikacja - marzenie, dawno tak super nie malowało mi się żadnym lakierem a trzeba pamiętać, że nie wszystkie opiki są dobre w obsłudze. Lakier sunie po płytce jak masełko, konsystencja dość rzadka (co lubię), krycie pełne już po jednej warstwie a przy dwóch kolor nabiera głębi i staje się ciut ciemniejszy. Do tego piękny połysk i dość szybkie wysychanie.
Na zdjęciach dwie warstwy bez topa.

wtorek, 29 czerwca 2010

OPI - Pamplona Purple

Lakier, który pojawiał się tu już kilka razy - fiolet z kolekcji hiszpańskiej. Mocny, kremowy kolor, podobny do Zoya Demi. Aplikacja jak to u OPI. Dwie warstwy, światło dzienne.




A tutaj dwie warstwy Pamplona Purple stuningowane jedną warstwą Merry Midnight OPI z kolekcji świątecznej:


poniedziałek, 28 czerwca 2010

OPI Suzi Skis in the Pyrenees


Lakier z kolekcji hiszpańskiej.

Mnie kolorem przypomina świeży asfalt. Ma delikatny pyłek, który na paznokciach jednak nie jest widoczny.

Jest baardzo rzadki, ale mimo wszystko nieźle się go nakłada. Pierwsza warstwa to praktycznie same prześwity, widać na paznokciu tylko wspomniany pyłek ;)
Dla pełnego krycia potrzebne są trzy warstwy.

Ciężko mi było uchwycić kolor na zdjęciu, aparat widział go jako czarny. Ale w rzeczywistości widać, że to grafit.
Podoba mi się ten kolor, ale zostawię go sobie na jesień :)

Na zdjęciu trzy warstwy.

OPI Conquistadorable Color




Kolejny mój lakier w kolekcji hiszpańskiej.

Miałam z tym lakierem problem- raz, że uchwycenie koloru aparatem było dużym wyzwaniem, dwa, że sama nie wiem jak określić ten kolor.


Raz wydaje mi się, że jest czerwony, za chwilę wybija mi w nim delikatnie malinowe tony.

Prawdziwy kolor to średnia kolorów ze wszystkich zdjęć :D
Scrangie na swoim blogu napisała, że to kolor jakich wiele i że widziała taki miliony razy. Może i tak, ale mimo wszystko bardzo go lubię.
Dobrze wygląda na moich dłoniach (bardzo wiele czerwieni wygląda na nich jak pomarańcz, którego na paznokciach nie toleruję :D ).


Trwałość i aplikacja doskonałe.

Na zdjęciu dwie warstwy + wysuszacz Sally Hansen.

OPI Barefoot in Barcelona



Jest to lakier z kolekcji Hiszpańskiej (jednej z moich ulubionych ;) ).

Na moich dłoniach wygląda na beż z kilkoma kroplami brązu i różu. Sama nie do końca potrafię określić, jaki to kolor.

Na zdjęciu są dwie warstwy, bez top coata. Kolor jest oddany wiernie. Zdjęcie zrobione bez lampy, przy oknie.

Malowało się nim świetnie, jest bardzo kremowy. Jedna warstwa daje ładne krycie, ja z przyzwyczajenia i dla lepszego efektu dałam dwie.

niedziela, 23 maja 2010

Malinowe róże - porównanie

Obiecane MoniaK i Noli porównania :)

Pierwsze to porównanie Miami Beet i Manicurist of Sevilla. Wskazujący i serdeczny to manikiurzystka, środkowy i mały to Miami Beet. Jak widać MB wpada wyraźnie w malinę, MoS zaś w burakową czerwień. Caly czas jest to ta sama półka kolorowa, jednak różnica dość widoczna.


Wydawało mi się, że Essence z serii Colour and Go w kolorze Plum Perfect to odpowiednik Manicurist of Seville. Jednak na żywo tak nie jest, Essence to bardziej kremowy odpowiednik HEA Orly. PP wpada w malinkę a nie w buraka jak MoS, jest to bardziej róż niż czerwień. Jest nieco ciemniejszy niż MB.

OPI Barefoot in Barcelona

Na zdjęciu 3-dniowy (stąd odrost!) nudziak w kolorze kawy z mlekiem :) Ociupina różu sprawia, że ładnie komponuje się ze skórą, nie jest zbyt żółty.
Wyjątkowo, malowane bez bazy- 2 warstwy lakieru, top coat SH.
Nie odpryskuje, świetnie się nim maluje, jest w sam raz do pracy. Chyba polubię się z tym kolorem na dłużej!

sobota, 22 maja 2010

OPI Manicurist of Seville

Manikiurzystka. Piekna, głęboka malina. Nieco ciemniejsza od Miami Beet ale jaśniejsza od Happily Ever After; taki mus malinowy w wersji paznokciowej. Na dłoniach prezentuje sie fenomenalnie.

Aplikacja świetna. Trwałość OPIkowa ;))
Zdjęcie z lampą ale kolor oddany wiernie.

czwartek, 20 maja 2010

OPI Pamplona Purple

Pamplona to mój ulubiony fiolet. Piękny, kremowy, nasycony. Bardzo podobny do Zoykowej Demi, jednak komfort malowania jest w przypadku OPI nieporównywalnie większy.

Aplikacja bardzo przyjemna, lakier kryje już po pierwszej warstwie. Przy dwóch kolor jest głęboki. Trwałość dobra, trzy, cztery dni na paznokciach to standard.
Jest to typowy lakier kremowy, jego odpowiednikiem z shimmerem jest Louvre Me, Louvre Me Not z kolekcji francuskiej - kolor identyczny tylko z drobinkami :) Ja jednak wolę zdecydowanie Pamplonę :D


środa, 12 maja 2010

OPI Barefoot in Barcelona

Barefoot in Barcelona na moich łapkach :) To straszny dziwak jest. Bo niby ciemniejszy niż Tickle My France-y ale jednak na mnie bardziej cielisty.

Kolor to beż, lekko rozbielony. Na mnie bez domieszek innych kolorów, nie ma różu czy fioletu; czysty, ładny beżyk. I może nieco zbyt cielisty jak dla mnie ;) Zobaczę jak będzie się sprawował na opalonych dłoniach.

Trzy warstwy (ale spokojnie wystarczą dwie) plus Seche Vite, zdjęcie z lampą. Kolor oddany wiernie. Trwałość, dzięki SV, niesamowita.

niedziela, 9 maja 2010

O.P.I. - Barefoot in Barcelona

ZDJĘCIA NADESŁANE PRZEZ SUNNY3M

OPI - Barefoot in Barcelona *ESPANA COLLECTION 2009*

Barefoot In Barcelona to lakier bardzo subtelny i elegancki. Świetnie nadaje się do pracy lub szkoły.

Konsystencja lakieru jest kremowa, dość gęsta ale nakłada się go przyjemnie. W trakcie nakładania pierwszej warstwy widać lekkie smugi, które nie są już tak widoczne po wyschnięciu. Do idealnego krycia polecam nakładać 2 warstwy, są zupełnie wystarczające. Lakier schnie szybko i jest bardzo trwały, trzyma się około tygodnia, nie odpryskuje i nie zdziera się.

Kolor jest bardzo trudny do opisania, zdjęcia jednak dobrze go odzwierciedlają. Można powiedzieć, że jest to ciemny beż, z lekką nutą brudnego różu.

Pierwsze zdjęcie wykonane jest w świetle naturalnym, drugie z flashem.



niedziela, 24 stycznia 2010

Porównania - ciemne wiśnie +

Postanowiłam porównać Can-Can'a do innych nieco zbliżonych kolorków i do Merry Midnight - żeby sprawdzić zawartość fioletu w CanCan. Ku memu zdziwieniu okazało się, że INGLOT Nr 116 jest niemal identyczny do Can Can, różnica jest tylko taka, że w porównaniu do Can Can, 116 bardzie wpada w brąz, przez co Can Can wydaje się być bardziej intensywny. Ogólnie nie nazwała bym CanCana bordo, a już na pewno nie fioletem. Dla mnie jest to intensywna wiśnia ze srebrnymi drobinkami.

po 1 warstwie, światło słoneczne:




po 2 warstwy, światło słoneczne:




czwartek, 14 stycznia 2010

OPI - No Spain No Gain




Kolejny kolor z kolekcji hiszpańskiej (swoją drogą to moja ulubiona kolekcja, oprócz francuskiej ;) ).
Kolor jest świetny i ogromnie mi się podoba. Jest soczysty i intensywny a jednocześnie nie bije po oczach. To jakby rozgnieciony buraczek, lub dojrzała malina.
Konsystencja o niebo lepsza niż Suzi; świetnie się nakłada (mimo pędzelka mini), nie robi smug i dobrze kryje. Już jedna warstwa daje bardzo ładny kolor ale lepiej położyć dwie dla lepszego efektu.
Mimo kiepskiego światła i pochmurnych zimowych dni, myślę że kolor wyszedł dość wiernie oddany. Wydaje mi się, że na porównaniu u Kattie jej No Spain No Gain jest odrobinkę jaśniejszy ale oceńcie same bo ja mogę mieć zwidy ;)
Lakier jest idealnie kremowy bez żadnych drobinek.
Na zdjęciu są dwie warstwy bez top coata.

poniedziałek, 11 stycznia 2010

O.P.I - Suzi Skis in the Pyrenees





Przyznam szczerze, że miałam z tym lakierem nie lada kłopot. Nie wiem czy to przez pędzelek (mam wersję mini) czy to po prostu wina samego lakieru, ale strasznie mi smurzył i nie dał się idealnie nałożyć. Na zdjęciach zresztą widać niedociągnięcia :( Po dłuższym zastanowieniu zwalam jednak winę na pędzelek, bo nie jestem przyzwyczajona malować takimi maluchami ;) Gdy ktoś ma malutkie paznokcie poradzi sobie nieźle, jednak na szerszych i dłuższych potrzeba wprawy.
Jedna warstwa absolutnie nie kryje. potrzebne są minimum dwie.
Jest to bardzo niejednoznaczny kolor. Na moje ślepe oko ;) jest to wyblakła czerń wpadająca w grafit. Nie posiada drobinek.
Na zdjęciach są dwie warstwy bez bazy i top coata.

piątek, 8 stycznia 2010

O.P.I Pink Flamenco



Pink Flamenco to soczysty, cukierkowy róż, trochę "barbiowy". Rewelacyjnie kryje, już jedna warstwa wystarczy aby pokryć paznokcie bez żadnych prześwitów i smug, a druga tylko minimalnie pogłębia kolor. Wysychanie lakieru - bardzo szybkie.
Ostatnio szalenie spodobały mi się takie róże, więc jestem zauroczona tym kolorem. Co prawda bardziej podoba mi się róż Aggie Feelin Hot Hot ale ten też jest całkiem niezły ;)
Na zdjęciu są dwie warstwy bez bazy i top coata.

piątek, 1 stycznia 2010

OPI Pamplona Purple




Długo chorowałam na ten lakier aż w końcu zdobyłam i mogę się pochwalić ;) Jak dla mnie to typowy biskupi fiolet. Jest absolutnie kremowy bez żadnych drobinek.
Rewelacyjnie kryje już przy jednej warstwie z którą spokojnie można wyjść do ludzi, przy dwóch nabiera głębi i staje się odrobinę ciemniejszy. Na zdjęciu mam dwie warstwy bez żadnego top coata.
Świetnie się rozprowadza i nie miałam najmniejszych problemów z pomalowaniem. Mam go dopiero od wczoraj na paznokciach ale myślę, że trwałość będzie podobna jak innych OPI.

niedziela, 1 listopada 2009

OPI - Here Today... Aragon Tomorrow

Lakier pochodzi z kolekcji Espana 2009.
Jest troszkę inny od pozostałych ciemnych kolorków OPI jakie mam. Wydaje się że pigment nie do końca się rozpuścił - co widać na pierwszym zdjęciu. Nakładał mi się go nieco trudniej, gdyż formuła jest jakby rzadsza. W sumie to bardzo ładnie wygląda w 2 warstwach, ale po 3 też jest ładny. Oczywiście jest bardzo ciemny, także niekiedy wydaje się być czarny. Mi najbardziej podoba się w wersji 2 warstw, gdyż widać nieco bardziej zieleń. Czas schnięcia OK.