Kolor z pierwszego zdjęcia to 03 - ciemny granat; z drugiego 06 - koralowa czerwień wpadająca czasami w pomidorową czerwień ;))
Aplikacja przyjemna chociaż długość wysychania jest nieco męcząca. Wszystkie moje matowe lakiery schną w mgnieniu oka a Deborah niesamowicie się ślimaczy, a druga warstwa to schnie wieczność *rolleyes* (co jest mocno uciążliwe, no bo topu się na maty nie kładzie jeśli mają pozostać matowe).
Plusem jest to, że lakier nie nabiera na dłoniach większego połysku niż ten posiadany satynowy. Trwałość nie powala - na drugi dzień zaczął się ścierać z opuszków, na trzeci był już całkiem do zmycia.