Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lawendowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lawendowe. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 kwietnia 2011

nowości od essence


od lewej:
53 you belong to me - ni to niebieski ni to zielony. Ale całkiem fajny kolorek. bardzo intensywny
42 dress for a moment - taka lawenda
51 meelow yellow - baaardzo pozytywny żółty, od razu skojarzył mi się z słońcem i wakacjami
56 got a secret - niebiesko szary kolor, przy całej reszcie bardzo spokojny

kolory w sam raz na wielkanoc :D

środa, 2 lutego 2011

Vipera Jumpy nr 161



Uroczy, kremowy, fioletowy pastel, kojarzy mi się z kolorem fiołków ;)
Nie jest to mój pierwszy pastel z Jumpy, ale pierwszy, z którym miałam małe problemy. Do pełnego krycia potrzebne są trzy warstwy, bo lakier bardzo smuży. Kolor jednak wszystko wynagradza.
Pędzelek wygodny, schnięcie w normie.

wtorek, 14 września 2010

Spontaneous, China Glaze



Spontaneous, China Glaze (The Flirt Collection) to piękna, kremowa lawenda. W buteleczce wygląda na nieco stonowaną i przydymioną, na paznokciach jest jednak żywsza (tak samo jest z Secret Peri-wink-le). Do pełnego krycia potrzeba trzech warstw. Czas schnięcia pozostawia do życzenia, niestety. Na zdjęciach 3 warstwy bez top coata. Zdjęcia w świetle dziennym.

sobota, 7 sierpnia 2010

Golden Rose - Paris nr 221







O tym lakierze nie ma co pisać, każdy widzi jaki jest, wakacyjny, kremowy, na zdjęciu 2 warstwy i top. Ładnie komponuje się z opalonymi dłoniami.
Trwałość to u mnie 3 dni więc jak za cenę 5 zł ok :)

Magda

piątek, 6 sierpnia 2010

China Glaze - Spontaneous

Lakier pochodzący z kolekcji Flirt. Fiolet, chyba najłatwiej określić ten kolor jako lawendowy, choć jest to dość żywa lawenda - zupełnie inny niż fiolety, które mam w kolekcji. Wykończenie kremowe, aplikacja idealna - lakiery China Glaze powoli podbijają moje serce, głównie za sprawą zupełnie bezproblemowego nakładania, ogromnego wyboru kolorów, no i przystępnej ceny ;) Na zdjęciach dwie warstwy plus Seche Vite. Najbliższe rzeczywistości jest ostatnie zdjęcie, lakier nie ma niebieskich podtonów.



wtorek, 27 lipca 2010

Wibo Lovely - Crystal Strength - nr 128






Jest to pastelowy fiolet, jasny beż. Konsystencja z tych rzadszych, pędzelek krótki średniej grubości. Aplikacja bez problemów - lakier nie smuży za specjalnie, chociaż się tego - jak to po pastelu - spodziewałam. Pierwsza warstwa daje lekkie prześwity, druga kryje bardzo ładnie. Trwałość u mnie 2-3 dni. Butelka odpustowa, ale zawartość lubię :) Na zdjęciach 2 warstwy, bez top coata, zdjęcia przy oknie, światło dzienne.

poniedziałek, 12 lipca 2010

Opi-Do You Lilac It?

Opi-Do You Lilac It? z kolekcji Bright. 

Ciekawy fioletowy kolor. Dla mnie to taki lawendowy kolorek. Zdjecie dosc dobrze oddaje kolor. Naklada sie go super, nie smuzy i ladnie pokrywa. Dwie warstwy daja piekny kolor i bardzo ladnie pokrywaja.

Zdjecie w swietle sztucznym, z lampa 

piątek, 2 lipca 2010

O.P.I - Lucky, Lucky Lavender

To przecudny kolor jasnej, pastelowej lawendy z kolekcji Hong Kong. Zdjęcia dość wiernie oddają kolor - pierwsze robione jest w nieco mocniejszym oświetleniu, drugie w nieco gorszym. Oba zdjęcia robione w pomieszczeniu. Dwie warstwy lakieru plus top-coat.



Można powiedzieć, że pierwsze zdjęcie świetnie oddaje odcień jasnej lawendy, a drugie - nasycenie koloru.



Lakier rozprowadza się bez najmniejszych problemów, nie smuży, jak to jasne pastelki mają w zwyczaju.

Finger Paints-Lavender Highlight

Finger Paints-Lavender Highlight

Ladny lawenderowy kolorek, taki delikatny fiolecik, bardzo podobny do Opi-Funky Dunky jednak odrobinke jasniejszy. Zdjecie bardzo dobrze oddaje kolor lakieru, naklada sie go super, nie smuzy, ladnie kryje i schnie. Wszystkie zdjecia w swietle sztucznym, z lampa.


 

czwartek, 17 czerwca 2010

Essie-Lilacism

Essie Lilacism z kolekcji Spring of Art 2010. Ciekawy, jasny liliowy kolorek, bardzo ladnie prezentuje sie na dloniach. Dobrze sie go naklada, jednak jest dosc rzadki i ma tendencje do rozlewania sie na skorkach, nie smuzy, ale zeby ladnie pokryc paznokcia i uzyskac rownomierny kolor potrzebne sa trzy warstwy. Na zdjeciu trzy warstwy, bez topcoat.

Zdjecie w swietle sztucznym, bez lampy

czwartek, 10 czerwca 2010

China Glaze Channelesque



Channelesque to dziwak, dość ciężki do opisania. Na mnie to fioletowa szarość z lawendowym dodatkiem :D W słońcu wygląda jak Parlez-vous OPI?, jednak w cieniu nie ma już nic wspólnego z PVO. No dziwadełko straszne.

Pierwsza warstwa faktycznie kryje wyśmienicie, przy drugiej kolor jest bardzo głęboki i wybija zupełnie inne nutki niż wtedy, gdy jest położony jednowarstwowo. Przy jednej warstwie to na mnie typowy szary, przy dwóch już szary z brudnym fioletem.

Konsystencja jest bardzo gęsta ale jednocześnie świetnie się rozprowadza na paznokciach. Wysycha szybko ale nie za szybko.

Według mnie to taki kolor must have. Jest śliczny, niespotykany, szalenie modny. Szkoda tylko, że tak trudno dostępny.



wtorek, 8 czerwca 2010

Essence - Multi Dimension - 58





Zdjęcia przesłane przez Orlica.
Na wstępie przepraszam za jakość i stan moich paznokci -
od marca próbuję przywrócić je do życia po moim największym błędzie, czyli
żelach...
Ten lakier zaś jest moim najnowszym odkryciem - od dawna szukałam
takiego odcienia, który przywodził na myśl będzie kwitnący bez.
Pierwsze zdjęcie (8759) robione jest w sztucznym świetle, ale bez flasha, oddaje
lepiej kolor. Drugie (8760) - w sztucznym, z flashem. Nałożone dwie
warstwy lakieru, bez top coat. Lakier dobrze się rozprowadza, nie robi
smug ani prześwitów, ale szybko gęstnieje na paznokciach, więc trzeba
nakładać sprawnie. Szybko schnie, jest bardzo trwały, jak na taką cenę
- kosztował mnie niecałe 7zł, a trzyma 3-4 dni bez śladów zużycia.

wtorek, 25 maja 2010

China Glaze - Channelesque




Lakier ten dostałam od Oczka, więc jeszcze raz oficjalnie dziękuję :*
Jeśli ktoś lubi kolory typu taupe będzie nim oczarowany (tak jak ja ;) ). To szarość pomieszana z fioletem i odrobiną lawendy. Bardzo nieokreślony kolor ale bardzo ładny. Jest dość elegancki więc spokojnie można go używać do pracy.
Jestem w szoku, bo już jedna warstwa kryje świetnie i nie mam potrzeby nakładania drugiej. Co zdarzyło mi się pierwszy raz w życiu ;) Tym samym można malować przed samym wyjściem nie bojąc się, że lakier nie wyschnie.
Lakier jest dość gęsty i kremowy, dobrze się nakłada i ładnie błyszczy. Pędzelek cienki jak to u ChG, ja je lubię.
Na zdjęciu jedna warstwa bez podkładu i bazy.

poniedziałek, 24 maja 2010

Bell Glam Wear 403 + O.P.I - Shrek Collection






Na zdjęciach paznokcie pomalowane miniaturkami OPI z kolekcji Shrek Forever After oraz na kciuku lakier Bell Glam Wear 403. Każdy kolor nałożony został 3 razy (Bell niestety tego wymaga, OPI można nałożyć nawet jedną ale miałam jakiś gorszy dzień). Najtrudniej poza Bell nakłada się Fiercely Fiona - bardzo łatwo jest zrobić smugi, reszta nakłada się dość dobrze. Wszystkie lakiery schną szybko.

Bell 403 to róż z nutką koralu, bardzo podobny (oceniam na podstawie zdjęć) do Orly Pixy Stix. Schnie szybko, ma świetny, intensywny kolor (ale nie neonowy).

Who The Shrek Are You to świetna zieleń z nutką żółci, kolor dość niespotykany, świetnie się nakłada i świetnie kryje.

What's With The Cattitude to błękit typu Baby Blue, nakłada się go dobrze, nie robi smug, jest idealnym błękitem.

Fiercely Fiona jest prawie całkiem żółtym kolorem (OPI wspomina o zieleni, ale to stosunek 95% - 5%, dodatek zieleni jest minimalny), niestety w wersji mini ciężko było mi nim pomalować paznokcie bo zostawiał smugi, za to dobrze kryje.

Rumple's Wiggin to jasna lawenda, świetnie się ją nakłada i nie zostawia smug.

Reasumując, kolekcja miniaturek jest zdecydowanie warta zakupu, kolory są bardzo ładne, idealnie kremowe, schną szybko. Trzeba być uważnym przy malowaniu (ach te pędzelki w miniaturkach) ale zdecydowanie efekt jest wart starań.

piątek, 21 maja 2010

OPI Rumple’s Wiggin



Zdjęcia OPI Rumple’s Wiggin z serii Shrek przesłane przez Sabbatha.

1 zdjęcie przedstawia lakier z użyciem flasha a na drugie w świetle dziennym. Kolor lepiej oddaje zdjęcie z flashem.
Nakłada się dobrze, jednak łatwo małym pędzelkiem zrobić smugi. Jedna grubsza warstwa w pełni pokrywa paznokieć. Schnie błyskawicznie.
To śliczny kolor rozbielonej lawendy, nazwanie go liliowym również niewiele zmienia w jego postrzeganiu ;)
Trwałości nie ocenię, bo jest na to za wcześnie.
ps. co do trwałości to po dwóch dniach widać ubytki.

poniedziałek, 10 maja 2010

Essie - Neo Whimsical

Lakier pochodzi z kolekcji Essie Spring of Art 2010.

Mój pierwszy lakier tej firmy (i prawdopodobnie ostatni). Jest to kremowy, różowo-lawendowy kolor (chłodny róż), dosyć wyrazisty i dobrze widoczny na żywo. Niestety, kolor jest wybitnie trudny do uchwycenia aparatem :) (najlepiej widać go na zdjęciu nr 1- bez lampy).
Konsystencja tego lakieru jest podobna do OPI, pędzelek w miarę wygodny. Niestety, lakier bardzo ciężko się nakłada - pierwsza warstwa to niemal wyłącznie smugi, druga niestety też często. Trzeba sporo się nagimnastykować, aby drugą warstwą lakieru pokryć wszystko jednolicie. Jeśli to się nie uda, trzeba pokryć paznokcie warstwą nr 3, która bardzo dość długo wysycha.
Kolejnym zarzutem jest słaba trwałość- lakier po 3-4 dniach zaczyna lekko odpryskiwać (nie używam topcoata).
Plusem może być w miarę ładny kolor, jednak zniechęciłam się trudną apikacją i coraz rzadziej go używam..

Zdjęcia:
nr 1- światło dzienne (pochmurno), bez top coata, dwie warstwy
nr2- z lampą, bez top coata, dwie warstwy.


Podsumowując: Raczej tego koloru nie polecam, chyba że ktoś lubi wyzwania :)






niedziela, 9 maja 2010

Orly - Bon Bon


Zdjęcia nadesłane przez ALICJĘ oraz jej opis:



Lakier z kolekcji Orly Sugar Coated Spring 2009.

Jest to lakier w kolorze jasnego fioletu, niczym kwiaty bzu kwitnącego w maju :) Nienachalny, delikatny... idealny na wiosnę! Jest to mój pierwszy lakier marki Orly i muszę przyznać, że jestem nim zachwycona! Lakier błyszczy się znacznie bardziej niż OPI i Essie, aplikacja jest bardzo łatwa i bezproblemowa (wygodny, wąski pędzelek), a trwałość (bez top coata) dochodzi do 6-7 dni, bez odprysków. Dość szybko wysycha, konsystencja jest nieco bardziej wodnista niż u OPI. Jedyny minus to krycie- w przypadku tego lakieru trzeba 3 warstw aby nie było widać żadnych prześwitów. Mimo wszystko uważam to za bardzo udany zakup i zamierzam poszerzyć swoją kolekcję o kolejne lakiery Orly :).

Na zdjęciu widać 3 warstwy lakieru, bez top coata. Pierwsze zdjęcie jest w świetle naturalnym (pochmurno), drugie jest z udziałem lampy. Kolor na zdjęciach jest bardzo dobrze odwzorowany, szczególnie na pierwszym zdjęciu.



China Glaze - Light as Air

Zdjęcie nadesłane przez Burn-It-Up.

Light as Air to bardzo rozbielony,pastelowy zimny fiolet z wyraźną domieszką szarości z kolekcji Up & Away 2009.Dwie warstwy (dobrze kryje już po jednej, ale ze względu na nierówności związane z typową dla jasnych pasteli gęstą konsystencją polecam nałożyć dwie warstwy)+ top coat. Wymaga nieco wprawy w nakładaniu, głównie ze względu na mały pędzelek typowy dla China Glaze.

Zdjęcie dobrze oddaje kolor, jest robione bez flesza i w świetle dziennym. Trwałość na normalnym poziomie(ze względu na moje kiepskie paznokcie nie mogę tego ocenić bardzo obiektywnie).

O.P.I. - Done Out in Deco

Zdjęcie nadesłane przez Burn-It-Up.

Done Out in Deco z kolekcji South Beach 2009.

Jest to kolor pomiędzy rozbieloną lawendą a bzem,pastelowy ale niezbyt mocno.Widać wyraźnie domieszkę szarości.Bardziej intensywny odcień fioletu niż Light as Air China Glaze. Nakłada się bajecznie łatwo,nie smuży,konsystencja w sam raz.Trwały, 2 warstwy kryją niemalże w 100%.

Zdjęcie bez flesza,w świetle naturalnym,bez top coata.

sobota, 1 maja 2010

Wibo Lovely nr 128



Szczerze mówiąc nie spodziewałam się wiele po tym lakierze ale kupiłam wiedziona ciekawością co też Wibo wymyślił na sezon letni. Moje zaskoczenie jest ogromne. Długo szukałam takiego odcienia i jestem z niego mega zadowolona. Mogę go porównać do OPI Done Out In Deco i jeśli ktoś szuka tańszego odpowiednika to polecam.
Pierwsza warstwa rozprowadza się bardzo dobrze, przy drugiej trzeba się bardziej skupić gdyż może smużyć ale mimo to i tak jest nieźle. Kolejny plus jest taki, iż kolor na paznokciu jest identyczny jak w buteleczce. Nie błyszczy mocno ale akurat w wypadku tego koloru to dla mnie zaleta. Na pewno wypróbuję inne odcienie z tej serii, tym bardziej że na wiosnę wzięło mnie na pastele ;)
Na zdjęciach 2 warstwy bez top coata.