

Psychodeliczny multi-brokat. Normalnie psychodela na maksa. Kompletnie OOC w moim wypadku, dostałam od Dobrej Duszy i potestowałam, a co :D
Ciężko uchwycić to, jak wygląda na zdjęciach. Paznokcie są oklejone wielokolorowym brokatem, przy trzech warstwach krycie (pokrycie? :D) jest dobre.
Jak dla mnie to jest lakier na szczególne okazje, na miasto bym z takim lakierem nie wyszła, zbyt szałowy albo wystrzałowy. Kojarzy mi się z konfetti z błyszczących folii.
Kapelusznik jest dużo ładniejszy od Absolutely Alice.
Aha, muszę jeszcze napisać, że każdy z brokatów potrzebuje minimum trzech warstw, po malowaniu jednej dłoni widziałam spory ubytek w miniaturce. Te mini buteleczki to raczej kilkurazówki, nie ma co się napalać na wydajność :D
Znalazłam fajny sposób na zmywanie, na warstwę brokatu nakładam duużo bezbarwnego lakieru i jeszcze takie mokre paznokcie zmywam zmywaczem. Wszystko pięknie schodzi, brokat nie rozłazi się po wszystkim dookoła ;))