sobota, 6 listopada 2010

Nowe zdobycze.


Opi - Tease-y does it,  Essie - Luscious Lips, Orly - Pixie Dust

Essence - Choose Me!




Jeden z moich ostatnich nabytków. Przyznam, że na początku patrzyłam na ten kolor dość nieufnie - błyszczące toto, brokatowe, w ogóle nie do przyjęcia. Kupiłam pod wpływem impulsu i nie żałuje, o nie!

To dziwny kolor, coś pomiędzy zielenią a błękitem z dodatkiem złotego połysku, zmieniający się w zależności od oświetlenia. Strasznie trudno uchwycić go na zdjęciu, musiałam zrobić ponad dwadzieścia zdjęć, aby wybrać to, które najwierniej oddaje kolor.

Na zdjęciu dwie warstwy lakieru, bez top-coata, zdjęcie robione w pomieszczeniu przy dobrym, dziennym świetle. Przepraszam za niedociągnięcia, dopiero po powiększeniu zdjęć zorientowałam się, jak bardzo widać niedoskonałe pomalowanie po bokach.

Essence- Choose me



Na zdjęciu dwie warstwy, bez topa, w świetle dziennym. Moim aparatem cięzko było uchwycić ten niezwykły kolor :) Aplikacja rewelacyjna nie smuży, umnie wystarczyły dwie warstwy, schnie przyzwoicie, nie wiem jak z trwałością, bo nie przetrwał u mnie 5min ;) Mimo,że kolor jest piękny, drobinki cudownie się mienią, to nie czuję się dobrze. Może przekonam się do niego bardziej wiosną/latem? Na pewno dam mu kolejną szansę :)

Misa-Push Upon It



Na zdjęciu 2 warstwy, tu jescze bez topa,ale dodałam go później,żeby ten przecudowny kolor trzymał mi się jak najdłużej! Jestem zachwycona tym lakierem! Wszystko od koloru poprzez konsystencję,pędzelek, rozprowadzanie itd. jest rewelacyjne! Pędzelek nie należy do najgrubszych,ale też nie jest najcieńszy,całkiem długi. Lakier jest dość gęsty,ale nie ma żadnych problemów z rozprowadzaniem, nie smuży,bardzo szybko schnie, dwie warstwy w zupełności starczą do pełnego krycia,powiedziałabym nawet, że jedna umiejętnie rozprowadzona by się nadawała ;) Zdjęcia dość wiernie oddają kolor, piękny,nasycony berry :)

INGLOT NR 924



Na zdjęciu 2 warstwy lakieru i bezbarwny top coat. Aplikacja jest łatwa, lakier ma dobrą konsystencję. Schnie ok. 25 min. Raczej nie odpryskuje, ale po 2-3 dniach zaczyna ścierać się na końcach. Zdjęcia bez lampy, każde zdjęcie wiernie oddaje kolor.

OPI Tease-y does it




Na zdjęciach dwie warstwy plus top coat.

Aplikacja jest bardzo przyjemna. Dwie warstwy w zupełności wystarczają. Schnie dosyć szybko:D Kolor jest bardzo ciężki do określenia. Takie trochę połączenie brązu z fioletem. Mieni się złotymi drobinkami. To drugi lakier a tej kolekcji, którego użyłam i z każdym jestem coraz bardziej zachwycona tą kolekcją.

środa, 3 listopada 2010

Essie - Going Incognito

Essie - Going Incognito z kolekcji Winter 2010, piekny odcien zieleni. Na paznokciach przypomina taka gleboka zielen z malym dodatkiem niebieskiego. W porownaniu do Opi-Jade is the New Black, Going Incognito jest ciemniejszy, a w porownaniu z Essie-Pretty Edgy, jest ciemniejszy i duzo bardziej niebieski. Naklada sie bardzo dobrze, dwie warstwy ladnie pokrywaja.


wtorek, 2 listopada 2010

Essie - Hot Coco

Essie - Hot Coco z Kolekcji Winter 2010, dla mnie to jasny odcien mlecznej czekoladki. Wydaje mi sie ze jest podobny do Opi-Over the Taupe, ale mialam juz czasu ich porownac. Naklada sie go dobrze chociaz jest troche rzadki, dwie grubsze warstwy ladnie pokrywaja.

Essie - Smokin Hot

Essie - Smokin Hot z kolekcji Winter 2010, ogladajac zdjecia nowej kolekcji w internecie, bylam pewna ze Smokin Hot to odcien brazu. Tak jednak nie jest. Smokin Hot to ciemny odcien szarosci polaczonej z fioletem. Przypomina mi troszke Chanel-Paradoxal, jest jednak od niego ciemniejszy i nie zawiera drobinek. Naklada sie super, ladnie kryje po dwoch warstwach.


Essie

Nowe Essie z kolekcji Winter 2010




poniedziałek, 1 listopada 2010

Opi-Affair In Times Square

Opi-Affair In Times Square z kolekcji New York City, ten kolor to troszke taki dziwak. Ogladajac go w internecie bylam pewna, ze bedzie podobny do  Parlez-Vous OPI?, jednak gdy porownalam go z  Parlez-Vous OPI? i Over The Taupe to okazalo sie ze jest bardziej podobny do OTT. Jest jednak jasniejszy od niego. Mam wrazenie, ze ten kolor to mieszanka Over The Taupe, Tickle My France-y i Parlez-Vous OPI? . Ogolnie to ten kolor to pomieszanie brazu, szarosci, bezu z odrobinka wrzosu i ciutenka rozu. W domu wyglada jak jasny OTT, a na zewnatrz jak ciemniejszy TMF, w jeszcze innym oswietleniu przypomina PVO?. Mowie Wam dziwaczek z tego koloru. Jesli chodzi o nakladanie to kiepsko jest, lakier jest bardzo wodnisty, lubi sie rozlewac i kiepsko kryje, pierwsza warstwa jest prawie przezroczysta. Do osiagniecia ladnego krycia potrzebne sa minimum trzy warstwy.


colour Alike 440 - Jesienny blues

Colour Alike 440 - Jesieny blues. Taki trochę piaskowy kolor - jasny szary/nudziakowy z mała domieszką różu (albo wrzosu, zwał jak zwał). Ten kolor ma delikatny shimmer, widoczny tylko w świetle słonecznym lub sztucznym. Drobinki są przezroczyste, więc wygląda jak okruchy szkła :> W cieniu też bardzo mi się podoba - wtedy właśnie zyskuje te delikatne różowe nuty. Paznokcie malowałam przed snem, więc od razu nałożyłam Seche Vite. Jak dla mnie to jeden z ładniejszych kolorów w limitce :-)

Światło dzienne bez słońca

 Sztuczne światło



Colour Alike 445 Panna z mokrą głową

Colour Alike to polska marka, znana już na klubie. Jest tańszy niż Catrice (nie wiem jak w sklepie, ale na stronie internetowej kosztują 7.99). Podoba mi się to, że w przeciwieństwie do innych polskich firm mają nazwy a nie same numerki (czego nienawidzę). Butelki są ładne i minimalistyczne, pędzelek jest wygodny. Podobny jest do Catrice (troszkę węższy), ale jest bardziej sprężysty za co duży plus. Jako pierwszy wypróbowałam całopaznokciowo numer 445 - Panna z mokrą głową. Niebieski z shimmerem, aplikacja bez zarzutu - zero smug, nałożyłam dwie warstwy.



niedziela, 31 października 2010

Claire's - Mixable

Claire's - Mixable,  jest to bardzo ciekawy i zaskakujacy lakier, w buteleczce sklada sie z rozowego,pomaranczowego i zoltego. Na paznokciach jest rozowy z drobinkami , ale widac w nim odrobine zoltego i pomaranczowego. Prawdopodobnie gdy rozowa czesc sie skonczy, to lakier bedzie pomaranczowy i tak dalej. Naklada sie super, dwie warstwy pieknie pokrywaja, schnie na lekki mat, wiec uzylam SV.


Essie-Midnight Cami + Confetti-Tiara.

 Essie-Midnight Cami + Confetti-Tiara.



sobota, 30 października 2010

Parlez-vous Opi?

Kolor już chyba kultowy. ;) Na mnie to lekki dziwak. W butelce wygląda na dosyć zgaszony i blady, a na paznokciach jest dużo ciemniejszy i raz jest zgaszony, a raz dosyć żywy. W każdym razie bardzo go lubię i jest jednym z moich ulubionych fioletów.
Nakłada się ładne, schnie szybko trzyma się nieźle nawet bez topa. Z racji tego, że jest dosyć ciemny po 3 dniach mam lekko starte końcówki, ale prawie tego nie widać, no i nie użyłam żadnego TC.

piątek, 29 października 2010

Nowe Zdobycze

Opi-Affair in Times Square, Opi- Midnight in Moscow, Confetti-Tiara, Confetti-Pop the Cork Purple, Confetti-Happy Birthday, 

Sally Hansen-Fedora, Borghese-Rosato Rose, Pumpkin-Scary White, Pumpkin- Glow-in-the-Dark

czwartek, 28 października 2010

Colour Alike, 18, Earth Rose

Kolor chyba z podstawowej kolekcji. Ciężko go opisać i uchwycić na zdjęciu. To taki brudny róż, ale ma w sobie też coś soczystego, przypomina mi jakiś owocowy sorbet. Jest też dosyć ciemny, nic w stylu różowych spranych majtek. Wydaje mi się, że to dosyć nietypowy odcień, mam sporą kolekcję i nie trafiłam na nic podobnego (to taka jaśniejsza i bardziej różowa wersja Angora Cardi, Essie). Na żywo jest ładniejszy...
Aplikacja łatwa, schnie bardzo szybko i nic się w nim nie odciska. Ładnie kryje już po dwóch warstwach.

poniedziałek, 25 października 2010

Trendsetter, Essence

To tak oblegany kolor, że chyba nie trzeba go przedstawiać. ;)
No ale pomyślałam, że może się komuś przyda. Niestety jesień nie sprzyja robieniu dobrych zdjęć, ale starałam się jak mogłam. W cieniu i sztucznym świetle Trendsetter robi się całkiem vampowy, a w świetle i słońcu widać wszystkie piękne tony, takie morsko zielono niebieskie...osobiście kojarzy mi się z jakimiś szlachetnymi kamieniami. ;)
Jestem zachwycona tym lakierem, świetnie kryje (jedna warstwa przy wprawie wystarczy), schnie bardzo szybko i trzyma się ładnie. Noszę go ponad jeden dzień, zniósł zajęcia, zakupy, małe sprzątanie, kąpiel i pisanie na komputerze. Nie użyłam top coat'a, a on nie odprysł, nawet nie starły się końce (a to dosyć typowe przy ciemnych lakierach). 


niedziela, 24 października 2010

OPI the show must go on!





Na zdjęciach są trzy warstwy lakieru z top coatem. Jest on dosyć rzadki i prosto się go nakłada. Ma wygodny pędzelek, który ułatwia aplikację. Tyle na temat technicznych szczegółów :D Kolekcja sama w sobie jest piękna :D Ten lakier ma niesamowity kolor :D niby czerwony, różowy albo miedziany. Ma całe mnóstwo drobinek które mienią się raz na czerwono/różowo a raz na złoto. Na zdjęciach kiepsko to widać ale efekt jest niesamowity :D Osobiście jestem nich zachwycona:D
ps. I jeszcze jedno zdjęcie :D tak wygląda lakier po 3 dniach noszenia (pierwsze zdjęcie). Z ciekawości nałożyłam na niego matujący top coat /Essence/ i stwierdziłam że wyszło coś czym warto się z wami podzielić:D byłam tym połączeniem mile zaskoczona:D

Lakier MNY nr 753



MNY to nowa linia Maybelline, nastawiona na kolor, czego przykladem jest ww. lakier :)

Na zdjęciach trzy warstwy pokryte Seche Vite. Paznokcie malowałam dwa dni temu.

Choć aplikacja nie jest najgorsza, miałam z nią trochę problemów.. Nie wiem, czy wynika to z faktu, że jestem rozpieszczona przez pędzelki i aplikację jaką serwuje nam OPI czy może z braku wprawy. Lakier jest dość rzadki, jedna warstwa tworzy przeźroczystą zieloną powłokę. Od biedy można by się zatrzymać na dwóch warstwach, ale ja pokryłam paznokcie 3 warstwami. Wydaje mi się, że gdyby nie SV - lakier sechłby do dzisiaj. Na drugi dzień po manicure paznokcie nadal były miękkie. Podważałam coś kciukiem i lakier zwinął się na nim jak harmonijka. Musiałam zmywać lakier z dwóch paznokci i malować od nowa, z reguły nie zdarza mi sie konieczność takich poprawek.

Odcień to jasna zieleń, raczej ciepły niż chłodny, wydaje mi się że ma żółte/złote podtony. Kolor najbardziej kojarzy mi się z Kermitem Żabą :) Nie jest to mój kolor, za mało w nim głębi, za dużo blasku, za jasny i mdly a jednoczesnie zbyt neonowy - dlatego ciezko mi byc obiektywna. Na pewno jest widoczny, paznokcie wyglądaja jak zielone robaczki :)

Wydaje mi się że można znaleźć podobne kolory w lepszych jakościowo produktach.

Zdjecia robione w sztucznym oswietleniu, z lampa. Oddaja kolor lakieru wiernie, w swietle dziennym jest odrobine jasniejszy.

OPI It's A Girl!




Witam :)
Postanowiłam zadebiutować w Klubie fotkami lakieru OPI It's A Girl! z wiosennej kolekcji OPI Pink Softshades 2010.

Na zdjęciach dwie warstwy lakieru plus Seche Vite.

Kolor trudny do uchwycenia na fotkach. Jest to bardzo jasny, przejrzysty róż z kroplą mleka. Jest rzadki, dlatego ciężko jest uzyskać 100% krycie. Myślę, że mogłoby się to udać przy trzech warstwach. Kolor prawdziwie dziewczęcy, delikatny, nienachalny. Na paznokciach wygląda po prostu czysto i schludnie :)

Lakier nakłada się dobrze, nie smuży - za to wielki plus!

Zdjęcia robione bez lampy, w dziennym świetle. Dwa pierwsze oddają najlepiej kolor lakieru, trzecie trochę przekłamane. Niestety nie udało mi się uchwycić specyficznego muszelkowego odcienia lakieru.

Essence #65 Midnight Rocker



Spodobała mi się nazwa tego lakieru, ponieważ wielbię rock i kojarzy mi się ona z piosenką AC/DC ;D

Co do lakieru, jest to śliczny, bardzo ciemny kremowy granat. Na moich zdjęciach wygląda wręcz jak czerń. Kolor ciekawie prezentuje się na paznokciach, czuję, że będzie często na nich gościł ;) Pierwsza warstwa to smugi, druga daje jednolitą powierzchnię, lakier ładnie się błyszczy. Konsystencja mi odpowiada,pędzelek też. Myślę, że to całkiem fajny kolor na jesień, warto go mieć w swojej kolekcji :) Zdjęcia w świetle dziennym.

Catrice #080 Let's Talk About Barrie!



Kolor, który zauroczył mnie od momentu, kiedy pojawił się w drogerii. Trudno mi opisać jego kolor, jest to ciemny, kremowy róż, z gatunku berrie. W każdym razie jest śliczny :) W dodatku świetnie kryje, ma wygodny pędzelek, odpowiednią konsystencję i ładnie się błyszczy. Trwałość przeciętna. Zdjęcia w świetle dziennym.

Catrice #240 Sold Out For Ever



Nie myślałam, że kolor tego typu trafi w moje ręce. Wręcz mnie odrzucało od wszelkiego rodzaju pistacji i mięt. Ale pewnego pięknego dnia, po uprzednim naoglądaniu się w internecie swatchy, zapragnęłam mieć miętę na paznokciach. Sold Out For Ever, który w końcu nabyłam, to nie jest typowa mięta, bardziej podchodzi pod pistację (z resztą te nazwy i tak w realu nie odpowiadają kolorom...). Lakier ma bardzo delikatny shimmer, który najlepiej widać w słońcu (zdjęcie). W świetle dziennym nie rzuca się w oczy.

Aplikacja lakieru bardzo przyjemna, nałożyłam dwie warstwy. Co do schnięcia, to nie mogę do końca ocenić, bo użyłam kropelek Inglota przyspieszających wysychanie. Trwałość w normie, na plus, pędzelek wygodny. Generalnie ciekawy kolor, polecam.