
Opi - Tease-y does it, Essie - Luscious Lips, Orly - Pixie Dust

Na zdjęciu 2 warstwy, tu jescze bez topa,ale dodałam go później,żeby ten przecudowny kolor trzymał mi się jak najdłużej! Jestem zachwycona tym lakierem! Wszystko od koloru poprzez konsystencję,pędzelek, rozprowadzanie itd. jest rewelacyjne! Pędzelek nie należy do najgrubszych,ale też nie jest najcieńszy,całkiem długi. Lakier jest dość gęsty,ale nie ma żadnych problemów z rozprowadzaniem, nie smuży,bardzo szybko schnie, dwie warstwy w zupełności starczą do pełnego krycia,powiedziałabym nawet, że jedna umiejętnie rozprowadzona by się nadawała ;) Zdjęcia dość wiernie oddają kolor, piękny,nasycony berry :)



Na zdjęciach dwie warstwy plus top coat.
Aplikacja jest bardzo przyjemna. Dwie warstwy w zupełności wystarczają. Schnie dosyć szybko:D Kolor jest bardzo ciężki do określenia. Takie trochę połączenie brązu z fioletem. Mieni się złotymi drobinkami. To drugi lakier a tej kolekcji, którego użyłam i z każdym jestem coraz bardziej zachwycona tą kolekcją.
Essie - Going Incognito z kolekcji Winter 2010, piekny odcien zieleni. Na paznokciach przypomina taka gleboka zielen z malym dodatkiem niebieskiego. W porownaniu do Opi-Jade is the New Black, Going Incognito jest ciemniejszy, a w porownaniu z Essie-Pretty Edgy, jest ciemniejszy i duzo bardziej niebieski. Naklada sie bardzo dobrze, dwie warstwy ladnie pokrywaja.
Essie - Hot Coco z Kolekcji Winter 2010, dla mnie to jasny odcien mlecznej czekoladki. Wydaje mi sie ze jest podobny do Opi-Over the Taupe, ale mialam juz czasu ich porownac. Naklada sie go dobrze chociaz jest troche rzadki, dwie grubsze warstwy ladnie pokrywaja.





Opi-Affair in Times Square, Opi- Midnight in Moscow, Confetti-Tiara, Confetti-Pop the Cork Purple, Confetti-Happy Birthday,
Sally Hansen-Fedora, Borghese-Rosato Rose, Pumpkin-Scary White, Pumpkin- Glow-in-the-Dark






Na zdjęciach trzy warstwy pokryte Seche Vite. Paznokcie malowałam dwa dni temu.
Choć aplikacja nie jest najgorsza, miałam z nią trochę problemów.. Nie wiem, czy wynika to z faktu, że jestem rozpieszczona przez pędzelki i aplikację jaką serwuje nam OPI czy może z braku wprawy. Lakier jest dość rzadki, jedna warstwa tworzy przeźroczystą zieloną powłokę. Od biedy można by się zatrzymać na dwóch warstwach, ale ja pokryłam paznokcie 3 warstwami. Wydaje mi się, że gdyby nie SV - lakier sechłby do dzisiaj. Na drugi dzień po manicure paznokcie nadal były miękkie. Podważałam coś kciukiem i lakier zwinął się na nim jak harmonijka. Musiałam zmywać lakier z dwóch paznokci i malować od nowa, z reguły nie zdarza mi sie konieczność takich poprawek.
Odcień to jasna zieleń, raczej ciepły niż chłodny, wydaje mi się że ma żółte/złote podtony. Kolor najbardziej kojarzy mi się z Kermitem Żabą :) Nie jest to mój kolor, za mało w nim głębi, za dużo blasku, za jasny i mdly a jednoczesnie zbyt neonowy - dlatego ciezko mi byc obiektywna. Na pewno jest widoczny, paznokcie wyglądaja jak zielone robaczki :)
Wydaje mi się że można znaleźć podobne kolory w lepszych jakościowo produktach.
Zdjecia robione w sztucznym oswietleniu, z lampa. Oddaja kolor lakieru wiernie, w swietle dziennym jest odrobine jasniejszy.


Spodobała mi się nazwa tego lakieru, ponieważ wielbię rock i kojarzy mi się ona z piosenką AC/DC ;D
Co do lakieru, jest to śliczny, bardzo ciemny kremowy granat. Na moich zdjęciach wygląda wręcz jak czerń. Kolor ciekawie prezentuje się na paznokciach, czuję, że będzie często na nich gościł ;) Pierwsza warstwa to smugi, druga daje jednolitą powierzchnię, lakier ładnie się błyszczy. Konsystencja mi odpowiada,pędzelek też. Myślę, że to całkiem fajny kolor na jesień, warto go mieć w swojej kolekcji :) Zdjęcia w świetle dziennym.
Kolor, który zauroczył mnie od momentu, kiedy pojawił się w drogerii. Trudno mi opisać jego kolor, jest to ciemny, kremowy róż, z gatunku berrie. W każdym razie jest śliczny :) W dodatku świetnie kryje, ma wygodny pędzelek, odpowiednią konsystencję i ładnie się błyszczy. Trwałość przeciętna. Zdjęcia w świetle dziennym.
Nie myślałam, że kolor tego typu trafi w moje ręce. Wręcz mnie odrzucało od wszelkiego rodzaju pistacji i mięt. Ale pewnego pięknego dnia, po uprzednim naoglądaniu się w internecie swatchy, zapragnęłam mieć miętę na paznokciach. Sold Out For Ever, który w końcu nabyłam, to nie jest typowa mięta, bardziej podchodzi pod pistację (z resztą te nazwy i tak w realu nie odpowiadają kolorom...). Lakier ma bardzo delikatny shimmer, który najlepiej widać w słońcu (zdjęcie). W świetle dziennym nie rzuca się w oczy.
Aplikacja lakieru bardzo przyjemna, nałożyłam dwie warstwy. Co do schnięcia, to nie mogę do końca ocenić, bo użyłam kropelek Inglota przyspieszających wysychanie. Trwałość w normie, na plus, pędzelek wygodny. Generalnie ciekawy kolor, polecam.