niedziela, 27 czerwca 2010

Essence Creamylicious - Iced Chai Latte nr 03



Dostałam cała serię Creamylicious - 4 lakiery - od Noli. I oczywiście musiałam wszystkie przetestować.

Iced Chai Latte to odcień bardzo jasnej kawy z duża ilością mleka. Jest to jasny beż, moim zdaniem wpadający nieco w łososiowy kolorek. Nie jest to odcień kremowy, ma delikatnie połyskujące drobinki.

Z matującym top-coatem byłby z niego lakier idealny do tzw. mannequin hands. Próbowałam zrobić dobre zdjęcie z warstwą matującego Orly Nails for Males, ale nie udało mi się uchwycić tego matu. Ale mannequin hands wyszło idealnie.

Zdjęcie robione na balkonie, w świetle dziennym. 2 warstwy lakieru, bez top-coata. Kolor wiernie oddany.

Essie Watermelon


Watermelon to kolor z podstawowej linii koloró Essie (coś jak Classic Color OPI).

Nazwa lakieru dość dobrze oddaje jego kolor - to jest kolor arbuzowego sorbetu :D To róż, taki trochę red hot pink - jaskrawy (ale nie neonowy!) róż z czerwonym podbiciem. Coś pięknego. To nie jest ladnryna, to nie jest neon - to po prostu róż, delikatnie jaskrawy.

Chyba znalazłam idealny róż na lato - na stopach wygląda wręcz obłędnie, na dłoniach równie dobrze :D

Aplikacja Essiakowa - wielbicielki marki będą zachwycone (chociaż konsystencję Arbuzek ma gęstszą niż inne moje Essiaki). Pędzelek precyzyjny. Wykończenie szkliste.



Sinful Colors - Sharons Heart


Sinful Colors Sharons Heart. Brudny, ciemny róż - drobinki z butelki w kolorze srebrnym na paznokciach są praktycznie niewidoczne. Lakier jest megakryjący, nakłada się go dobrze (tylko jak w każdym sinful trzeba uważać na nadmiar lakieru na pędzelku). Nie schnie szybko, ale w normie (trzeba odczekać chwilę przed nałożeniem drugiej warstwy bo można zabąbelkować lakier). Kolor szalenie mi się podoba, mimo że raczej nie w moim guście. Jedna warstwa może całkowicie wystarczyć do pokrycia paznokcia, ja nałożyłam dwie bo starałam się aby nie nabrać za dużo lakieru. Pędzelek bardzo wygodny. Na zdjęciu 2 warstwy bez topa, światło dzienne (ale nie w słońcu). Kolor najlepiej oddają dwa pierwsze zdjęcia.

Essence Crazy about Color - Crazy Me

Lakier jest bardzo trudny do uchwycenia na zdjęciu. W pięknym świetle słońca wychodził mi... jasny błękit, który w ogóle nie przypomina prawdziwego koloru.



Ogólnie lakier jest bardzo podobny do OPI - Jade is the New Black. Kiedy pomalowałam nim paznokcie, miałam wrażenie, że to idealny duplikat. Pomalowałam więc na próbę po dwa paznokcie każdym z tych kolorów i faktycznie, na paznokciach efekt jest niemal identyczny. Z tym, że Jade jest to bardziej choinkowa zieleń, natomiast Crazy Me określiłabym bardziej jako morską zieleń. Takie porównanie mogłam zrobić, mając dwa lakiery obok siebie, gdyż wtedy oko wychwyciło drobne różnice.



Jeśli ktoś marzy o Jade is the New Black, a nie ma funduszy, niech spokojnie kupi sobie Crazy Me.



Wrzucam 3 zdjęcia, robione w pomieszczeniu, bez lampy, bliżej bądź dalej od okna. Na każdym odcień wychodzi nieco inaczej, dlatego wrzucam trzy zdjęcia, oryginalny kolor jest jakby wypadkową tych trzech zdjęć. W świetle słonecznym jest mniej zielony, bardziej pastelowy, jakby z domieszką niebieskiego.

Bell Fashion Colour nr 315





Znalezienie idealnego lakieru do mannequin hands jest jak poszukiwanie św. Grala ;) Jednakże ja bardzo lubię takie jasne kolorki i podobno to hit tego sezonu, więc te poszukiwania sprawiają mi wielką frajdę ;)
Lakier Bell byłby bardzo bliski ideału gdyby mniej się błyszczał i był bardziej matowy. Kolor ten to czysty piaskowy beż bez ani jednej różowej nuty. Mnie odpowiada, gdyż nie miałam w swojej kolekcji takiego odcienia.
Pierwsza warstwa błyskawicznie wysycha, druga trochę wolniej ale generalnie lakier należy do tych szybkoschnących i nie potrzebował wysuszacza. Z tego też względu trzeba się spieszyć z malowaniem drugiej warstwy, gdyż mogą powstać smugi i niedociągnięcia. Pędzelek mógłby być sztywniejszy jak u brata Glam Wear ale nie będę narzekać za tą cenę (6,50 zł.) ;)
Na zdjęciach dwie warstwy bez bazy i topa.

sobota, 26 czerwca 2010

Essence Crazy Me


I jeszcze małe co nieco ode mnie, musiałam pomalować nim paznokcie by zobaczyć, jak ten kolor wygląda naprawdę :)))

Moje zdjęcia są z lampą ale kolor oddają wiernie (tak mi się wydaje). To taki turkus, bardziej zielony niż niebieski. Śliczny :D

Mój egzemplarz nie bąbelkuje, ale czytałam na blogu Kamili, że ona miała taki problem. U mnie aplikacja była przyjemna, lakier jest dość gęsty ale mimo tego przyzwoicie szybko schnie.

Jestem zadowolona :)))


Ados Extra Long Lasting #545


Nasza rodzima, polska mięta (czy tam pistacja :D).

Ados to bardzo przyjemny lakier za niewielkie pieniądze. Krycie zależy od koloru, ten akurat potrzebuje trzech warstw (pierwsza wygląda jak bezbarwny lakier). Konsystencja jest rzadka, wodnista ale idzie się przyzwyczaić. Pedzelek bardzo ok.

Kolor tego Adosa jest inny niż Mint Candy Apple, bardziej jest zbliżony do Revlona. MCA przy Adosie wpada bardziej w niebieski przy typowych zielonych nutkach Adosa.

Podsumowując - warto wydać na niego te 5 czy 6 złotych :D


Essie - Mesmerize

Lakier z wiosennej kolekcji 2009. Śliczny odcień niebieskiego, wpada w granat, ale żywy i mocny. Przy bladych dłonia wygląda zjawiskowo! Długo nad nim dumałam, ale cieszę się, że go mam, będzie wyglądał świetnie też na stopach. Aplikacja tradycyjnie jak u Essie, czyli świetna, na zdjęciu dwie warstwy plus Seche Vite, światło dzienne.



OPI Keys to my karma



Zauroczona zdjęciami Lili pobiegłam zanabyć to cudeńko. Mój pierwszy żeluś :)
Aplikacja bez zarzutu, choć potrzeba 3 warstw by idealnie pokryć białe końcówki paznokci. Szybkoschnący. Połysk- intensywny, wykończenie szkliste. Kolor, jak widać na zdjęciach- intensywna, żywa, przyciągająca wzrok czerwień.
Pierwsze ze zdjęć chyba najwierniej oddaje kolor.
Na paznokciach mam bazę, 3 warstwy lakieru, top SH.



Sinful Colors - Happy Ending



Sinful Colors Happy Ending to neonowa zieleń z żółtym efektem frost. Lakier jest gęsty, co utrudniało mi trochę malowanie ale w zamian jedna grubsza warstwa całkowicie pokrywa paznokieć. Pędzelek jest wygodny, trzeba dobrze go wytrzeć o brzeg butelki, bo nabiera dużo lakieru i potrafi spłynąć. Schnięcie średnie, na pewno nie mogę go określić jako szybkoschnący:)Plus za buteleczkę, strasznie mi się podobają buteleczki lakierów Sinful Colors.

Na zdjęciu dwie warstwy bez topa, przy uważnym malowaniu wystarczy jedna. Jedno zdjęcie w cieniu, dwa pozostałe w świetle słonecznym.

OPI Party in My Cabana


Party in My Cabana chodził za mną już długo, ale dopiero po kusicielskich zdjęciach Noli podjęłam decyzję o jego kupnie (znacie pewnie to uczucie - wewnętrzny głos, który czasami mówi rzeczy absolutnie idiotyczne, kazał mi się wziąć w garść i kupić w końcu ten lakier :D).

Ja to za różami tak średnio przepadam, wydawało mi się, że Party to taki Barbie-róż w wersji light. Jak dobrze, że to mi się tylko wydawało :D

Cabana to kremowy, stonowany róż, lekko przykurzony, na mnie wybijający gdzieniegdzie koralowe tony (yummy! :D). Na dłoniach wygląda fenomenalnie - elegancko i delikatnie.

Aplikacja to jest po prostu marzenie, mogłabym malować i malować, i malować...



China Glaze Grape Juice




Grape Juice to nie za ciemny fiolet z mnóstwem srebrnych drobinek. Potrzebne są min. dwie warstwy gdyż jedna daje całkowicie przejrzysty efekt. Dwie warstwy są na zdjęciach ale myślę, że trzy pogłębiłyby i kolor byłby jeszcze fajniejszy. Muszę koniecznie wypróbować ;)
Lakier jest dość rzadki ale bardzo fajnie się nim maluje. Błyskawicznie wysycha.
Lakier nałożony bez bazy i topa, tylko wysuszacz Insta Dri w kropelkach ;)

piątek, 25 czerwca 2010

Wibo Express Growth 138


Wibo Express Growth 138 - przybrudzona, średniociemna zieleń. Nakłada się dość dobrze, schnie przyzwoicie. Pędzelek tylko mógłby być ciut szerszy. Dla mnie tanie zastępstwo w klimacie Jade Is The New Black firmy OPI. Do kupienia w każdym Rossmanie. Zdjęcia w świetle słonecznym i po części w cieniu, dwie warstwy bez topa.

OPI Mad as a Hatter



Psychodeliczny multi-brokat. Normalnie psychodela na maksa. Kompletnie OOC w moim wypadku, dostałam od Dobrej Duszy i potestowałam, a co :D

Ciężko uchwycić to, jak wygląda na zdjęciach. Paznokcie są oklejone wielokolorowym brokatem, przy trzech warstwach krycie (pokrycie? :D) jest dobre.
Jak dla mnie to jest lakier na szczególne okazje, na miasto bym z takim lakierem nie wyszła, zbyt szałowy albo wystrzałowy. Kojarzy mi się z konfetti z błyszczących folii.

Kapelusznik jest dużo ładniejszy od Absolutely Alice.

Aha, muszę jeszcze napisać, że każdy z brokatów potrzebuje minimum trzech warstw, po malowaniu jednej dłoni widziałam spory ubytek w miniaturce. Te mini buteleczki to raczej kilkurazówki, nie ma co się napalać na wydajność :D

Znalazłam fajny sposób na zmywanie, na warstwę brokatu nakładam duużo bezbarwnego lakieru i jeszcze takie mokre paznokcie zmywam zmywaczem. Wszystko pięknie schodzi, brokat nie rozłazi się po wszystkim dookoła ;))

China Glaze - Four Leaf Clover

To chyba najtrudniejszy do obfocenia lakier, jaki mam. Na zdjęciach wychodzi z niego turkus, rozbielona zieleń, a nawet błękit, a w rzeczywistości to najbardziej zielony, żywy i trawiasty kolor, jaki znam. Coś jak świeża trawa na wiosnę, cudo :) Dla wielbicielek zieleni pozycja obowiązkowa. Jest 10 razy bardziej żywy niż na moich zdjęciach, ale nie jaskrawszy - po prostu bardziej zielony ;) Narobiłam kilkadziesiąt zdjęć, aparatem (który uparcie robił z Koniczyny turkus) i telefonem (poradził sobie dużo lepiej i lakier przynajmniej jest zielony), wybrałam trzy najbliższe rzeczywistemu kolorowi.
Aplikacja idealna, jedna warstwa kryje bardzo ładnie, dwie idealnie. Pędzelek świetny, wąski, długi i bardzo precyzyjny.




czwartek, 24 czerwca 2010

Sinful Colors - Morph del Rio






Sinful Colors Morph del Rio. Morph to wyraz określający ten lakier. Na pierwszy rzut oka czerwony, w kolorze truskawkowych lodów wodnych (cyt. z brata;), zdecydowanie czerwień truskawkowa. Widoczny pomarańczowy shimmer, pod pewnymi kątami patrzenia zmienia się w ciepłą malinę . Inny w świetle dziennym (na 2 pierwszych zdjęciach w bardzo pochmurny dzień), inny w świetle sztucznym, jeszcze inny we flashu. Na pierwszym zdjęciu widać ile kolorów jest w buteleczce.

Lakier jest gęsty, niestety mój egzemplarz ma wadliwy pędzelek (zwija się) i przez to ciężko mi się malowało. Schnięcie w normie, na zdjęciach 3 warstwy (spod 2 można dojrzeć końcówki paznokci, a ponieważ kolor szalenie mi się podoba dla pełnego efektu położyłam 3 warstwę). Na zdjęciach z topem, ale bez jest podobny efekt.