poniedziałek, 5 kwietnia 2010

INGLOT - Nr 152

Zdaje się, że jest to lakier z podstawowej kolekcji. Nie jestem pewna bo go dostałam od mojej siostry :**
Jest naprawdę uroczy - pastelowy zimny błękit z perłowym połyskiem. Niestety ale nie nakłada się super, nieco smuży i żeby pokrył super potrzebowałam 3 warstw, a i tak przy skórkach są gdzieniegdzie prześwity. Nie kryje też w 100% moich białych końcówek, ale na lato jest wręcz idealny!


3 warstwy, światło słoneczne:


niedziela, 4 kwietnia 2010

O.P.I. - Alpine Snow

To typowy lakier do frencha, z kolekcji OPI Soft Shades. Używam go albo do malowania końcówek (uwaga, nie jest to typowy biały lakier do końcówek, u mnie się spisuje, ale ja mam z zasady białe końcówki, którym wiele nie potrzeba), albo jak zwyczajny lakier, na płytkę paznokcia.

Lakier nieco smuży, ale u mnie zwykle tak się dzieje z jasnymi lakierami. Jest to odcień bieli, bez dodatku beżu czy różu.

Na zdjęciach 3 warstwy (wystarczą dwie, ale dają delikatniejszy efekt, a ja wole mocniejszy efekt), zdjęcia robione przy oknie w dobrym oświetleniu.





Pierre Rene, Salon Use - nr 115

Kupiłam ten lakier przypadkowo i nie żałuję. Ma świetny, twardy pędzelek, dzięki któremu malowanie przy skorkach to żaden problem. Nic się nie wygina, nie chlapie na wszystkie strony. Dwie warstwy wystarczają do uzyskania pełnego krycia.

Zdjęcia robione w świetle dziennym, 2 warstwy. Udało mi się dobrze uchwycić kolor lakieru, aczkolwiek mam wrażenie, że w rzeczywistości to pluszowe bordo - bo tak nazywam ten kolor, kojarzy mi się z pluszem - ma w sobie malutką kapkę rudawego brązu. Ten rudawy brąz jest widoczny w gorszym oświetleniu, ale jest on naprawdę bardzo delikatny. W świetle dziennym lakier wygląda tak, jak na zdjęciu.

Na pierwszym zdjęciu lakier w buteleczce jest w 100 % identyczny, jak w rzeczywistości.





Orly Purple Crush

Orly Purple Crush to róż z kroplą fioletu. Lakier bardzo dobrze rozprowadza się po płytce, nie pozostawiając smug, szybkoschnący. Jedna warstwa nie wystarczy, gdyż zostawia prześwity.Najlepiej nanieść 2-3 warstwy. Purple Crush jest całkowicie kremowy, bez drobinek.
Zdjęcia robione w świetle dziennym, bez flesha; dwie warstwy+glosser.



ostatnie zdjęcie - światło domowe; dwie warstwy + glosser

Bell Fashion Colour nr 308




Lakier kupiony przez przypadek ;) Miał być zamiennik Miami Beet nr 307 ale niestety w sklepie pomyliłam numery i kupiłam ten. Tak więc dla formalności wklejam.
W buteleczce wyglądał na dość ciemny róż, fuksję; na paznokciu to typowy róż. Lakier bardzo fajnie się rozprowadza i dobrze kryje. Już po jednej warstwie mamy ładnie pokryty paznokieć ale dla idealnego efektu potrzebne są dwie. Trwałość jak to u Bell: nie powala ale również nie jest tragicznie, u mnie po dwóch dniach delikatnie ściera się na końcówkach.
Lakier nie ma drobinek i ładnie się błyszczy.

sobota, 3 kwietnia 2010

Vipera, nr 414

Jest to klasyczny kolor bardzo ciemnej, gorzkiej czekolady. Nie jest to ani ciemna wiśnia, ani ciemne bordo, po prostu ciemna czekolada. Lakier jest absolutnie kremy, bez drobinek czy perły, ale bardzo ładnie błyszczy.

Zdjęcia wyjątkowo dobrze odwzorowują prawdziwą barwę lakieru.

Pierwsze zdjęcie robione w pomieszczeniu, z fleszem:



Dwa pozostałe robione przy oknie, w dobrym oświetleniu, bez flesza:



niedziela, 28 marca 2010

O.P.I - You don't know Jacques

Oczywiście, jak mogłabym nie mieć takiego kultowego kolorku :)
Obecnie trzeba mieć choć jedną "grzybnię" :) jest to jeden z kolorów, które panują wiosną 2010 :)
Jest to dość brudny brąz, niekiedy wpadający w szarość, jednakże zdecydowanie należy do kategorii brązów.
Po 2 warstwach kryje dobrze, chociaż miejscami może robić prześwity.

2 warstwy, słońce:




2 warstwy, światło dzienne, zachmurzenie:

Zoya - Casey

 Ciemna, kremowa wisienka - bordo. przy 2 warstwach wygląda "ciekawie" :) ale nie kryje dobrze, za to wyraźniej widać kolor ciemnej wiśni. Natomiast przy 3 warstwach krycie jest ok, ale może wydawać się za ciemna.

2 warstwy, słońce:


3 warstwy, światło dzienne, zachmurzenie:


China Glaze - Thunderbird

Lakier z kolekcji Rodeo Diva.
Jest to ciemna czerwień wpadająca po bokach w czerń. Jedna warstwa dobrze kryje, ale dla głębi użyłam 2.
Aplikacja bez zarzutu, dobra wytrzymałość i ładny połysk.

2 warstwy, światło dzienne, zachmurzenie:

Essie - Chinchilly

Lakier Essie Chinchilly z jesiennej kolekcji 2009. Dość jasna szarość, zupełnie kremowa. Po pewnym czasie, wąski pędzelek i rzadka konsystencja lakierów Essie staje się zaletą - można bardzo precyzyjnie pomalować paznokcie, ta firma staje się powoli moim faworytem. Jedno zdjęcie z fleszem, reszta w świetle dziennym. Trzy warstwy plus top coat.



sobota, 27 marca 2010

Nubar - Swiss Chocolate

Lakier Nubar Swiss Chocolate pochodzący z kolekcji Chocolate Truffles. Gorzka, chłodna czekolada, dość ciemna, ale jednak widać, że to brąz, a nie czerń. Aplikacja bezproblemowa, pędzelek bardzo przypomina mi ten w lakierach OPI. Pierwsze dwa zdjęcia w świetle dziennym, pozostałe z fleszem.




sobota, 20 marca 2010

Orly Wild Wisteria

Orly Wild Wisteria to lakier koloru fioletu, śliwiki węgierki. W ciemnym oświetleniu przypomina bardziej granat niż ciemny fiolet. Dobrze się nakłada i szybko wysycha. Jedna warstwa zupełnie wystarczy.
Zdjęcie w świetle dziennym, bez top coata.

niedziela, 14 marca 2010

Zoya - Demi

Lakier Zoya Demi pochodzący z kolekcji Truth and Dare na jesień 2009. Piękny kremowy fiolet, nie za ciemny, nie wpadający w bordo. W buteleczce wygląda znacznie jaśniej i nie tak fajnie, jak na paznokciach. Aplikacja bez zarzutów. Dwie warstwy, bez top coat'u. Zdjęcia w świetle dziennym.




czwartek, 11 marca 2010

OPI - Jade is the New Black

Lakier OPI Jade is the New Black pochodzący z kolekcji Hong Kong. Lekko przydymiona, chłodna zieleń, kremowa. Aplikacja i konsystencja, jak to u OPI - bez zarzutu :) Dwie warstwy plus top coat. Zdjęcia w świetle dziennym i jedno, niezbyt udane, w sztucznym oświetleniu.




niedziela, 7 marca 2010

Zoya - Snow White

Śnieżno biały lakierek, idealny do frencza, ale także jako zwykły lakier.
Jest w 100% kremowy. Nie jest to biały dający mocno po oczach, ale w realu wygląda na bielszy :)
Potrzebowałam 3 warstw, bo jednak nieco smużył, ale i tak to najlepszy biały lakier jaki mam.

3 warstwy, słońce:


sobota, 6 marca 2010

Miętuski - Porównania

Dawno obiecywałam te fotki, ale kurcze jakoś nie miałam chwili, żeby je wgrać. No ale oto miętuski :)))

 

Powyżej:
Kciuk : Venita P6, 3 warstwy
Wskazujący - Orly Gumdrop 2 warstwy
Środkowy - Essie Mint Candy Apple, 2 warstwy
Serdeczny - Orly Gumdrop, 1 warstwa
Mały - Essie Mint Candy Apple, 1 warswa




Powyżej (po 2 warstwy):
Kciuk i środkowy - Orly Gumdrop,
Wskazujący i serdeczny - China Glaze For Audrey
Mały - Venita P6 (3 warstwy)

Generalnie to ChG jest niemal identyczny do Orly, może jak się przyjrzeć to widać, że For Audrey ma ciut więcej błękitu, ale normalnie nie widać różnicy :))

Essie - Mint Candy Apple

Sławny pastelowy, miętowy lakier Essie, Mint Candy Apple. Bardzo ciekawy kolor. Zdobyłam go trochę przypadkiem, sama bym sobie pewnie nie kupiła - wydawało mi się, że będę się czuć z nim dziwnie - ale z każdym momentem coraz bardziej się przekonuję, że mogę go swobodnie nosić ;) Dwie warstwy, bez top coat'u. Pierwsza warstwa wygląda tragicznie, same zielonkawe smugi, ale już druga kryje bardzo ładnie. Zdjęcia bez flesza, w świetle dziennym - udane, dość dobrze oddają kolor lakieru.




czwartek, 4 marca 2010

Zoya - Ciara

Lakier Zoya Ciara pochodzący z kolekcji Truth and Dare na jesień 2009. Kolor jest ciężki do określenia - ciemny róż z odrobiną fioletu, przygaszony, ale intensywny. Piękny! Zdecydowanie różni się od wrzucanego niedawno przez mnie Miami Beet, chociaż może nie widać tego wyraźnie na zdjęciach. Aplikacja bardzo przyjemna, żadnych problemów.
Zdjęcia w świetle słonecznym, dwie warstwy lakieru, bez top coat'u. Lakier jest odrobinę ciemniejszy niż na fotkach.