To lakier z letniej kolekcji 2009. Urocza limonka, dość neonowa. Moim zdaniem pasuje zarówno do opalonej, jak i jasnej skóry dłoni (sama jestem bledziochem i lubię nosić ten kolor na paznokciach).
Zdjęcie pierwsze - w mieszkaniu, przy dość silnym oświetleniu. Tutaj lakier wygląda na nieco jaśniejszy, niż w rzeczywistości. W normalnych warunkach tak wyglądałaby jedna warstwa (na zdjęciu są dwie).
Zdjęcie drugie i trzecie - robione również w pomieszczeniu, jednak przy bardziej stonowanym świetle. Na tych dwóch zdjęciach kolor lakieru jest bardzo dokładnie oddany. W błysku flesza widać delikatne drobinki, które na co dzień nie rzucają się jednak zbytnio w oczy.
To lakier z kolekcji letniej Inglota sprzed 2 lat.
Musze przyznać, że jest bardzo ciężki do sfotografowania. Dla mnie ten kolor to piękna lawenda - kremowa, bez drobinek. Moim zdaniem ten kolor bardzo przypomina lakier China Glaze o nazwie Agent Lavender. Nie jest to błękit ani granat, nie jest to nawet fiolet. To po prostu łagodna, jasna lawenda.
Tutaj zdjęcie w świetle słonecznym - jedna warstwa:
A tutaj dwie warstwy, ale przyznam, że musiałam niestety poprawić komputerowo odcień lakieru, bo bez względu na ustawianie aparatu wychodził mi albo zbyt jasny odcień, albo coś wpadającego w granat.
Kolejny Golden Rose nr 256.Tak jak widać na załączonym zdjęciu kolor brązowy, gorzkiej czekolady,kremowy, bez drobinek.Zawiera proteiny jedwabiu,jedna warstwa nie wystarczy by osiągnąć efekt jaki chcemy.Lakier trzyma się góra 2 dni. Lubię ten kolor!
Lakiery do paznokci to grupa kosmetyków o specyficznym składzie chemicznym. Zawartość łatwo palnych rozpuszczalników i żywic organicznych oraz powtarzające się żądania ze strony podmiotów handlowych dostarczania dla tych produktów kart charakterystyki i oznakowania symbolami „wyrób szkodliwy” i „produkt łatwo palny” powodują, że wśród klientów pojawiają się wątpliwości co do bezpieczeństwa ich stosowania. Czy rzeczywiście takie żądania są zasadne? Czy lakiery do paznokci są produktami bezpiecznymi dla ludzkiego zdrowia?
Lakiery i emalie do paznokci są roztworami substancji filmotwórczych (np. estrów celulozy) z żywicami i plastyfikatorami w rozpuszczalnikach organicznych z dodatkiem barwników, pigmentów i brokatów. Lakier tworzy przezroczystą błonę (może być także barwna). Emalie tworzą film nieprzezroczysty.
W porównaniu z nowoczesnymi kosmetykami pielęgnacyjnymi, zawierającymi często po kilkadziesiąt składników, lakiery do paznokci wydają się być preparatami o stosunkowo prostym składzie. Natomiast ze względu na sposób aplikacji i długotrwały (w porównaniu z większością kosmetyków) czas pozostawania lakieru na powierzchni paznokcia ta grupa produktów charakteryzuje się specyficznymi wymaganiami pod względem ich własności aplikacyjnych, a tym samym pod względem składu.
Jakie cechy powinien mieć lakier dobrej jakości? Dobry lakier czy emalia do paznokci oprócz efektu dekoracyjno-estetycznego, tj. pożądanej barwy, połysku i gładkiej powierzchni, powinien posiadać odpowiednie własności użytkowe, czyli łatwo się rozprowadzać i mieć odpowiednią konsystencję (lepkość). Najbardziej pożądane są tutaj tzw. własności tiksotropowe: w stanie „spoczynku” lakier zachowuje się jak żel i nie ścieka z płytki paznokcia, ale po przyłożeniu siły ścinającej, np. podczas mieszania albo aplikacji pędzelkiem, daje się łatwo rozprowadzać cienką warstwą. Takie własności pozwala uzyskać np. Stearalkonium hectorite (INCI).
Uzyskiwany film powinien szybko wysychać, być elastyczny. Preparat powinien mieć bardzo dobrą przyczepność do powierzchni paznokcia i dobrze przylegać do płytki paznokciowej. Nie powinien natomiast spływać z łożyska paznokcia podczas aplikacji, nie może niszczyć płytki paznokciowej, barwić jej ani pozostawiać śladów po usunięciu typowym, dostępnym środkiem.
Uzyskanie wymienionych cech bez zastosowania odpowiednich składników byłoby niemożliwe.
Podstawowe składniki lakierów do paznokci
ØSubstancje filmotwórcze: np. nitroceluloza, octan celulozy, poliuretany, poliamidy. Tworzą one twardy, ale łatwo pękający (odpryskujący) film o niskim połysku.
ØŻywice: zwykle formaldehydowe (sulfonamido-formaldehydowe) lub akrylowe, modyfikują własności filmu, zwiększają jego przyczepność.
ØPlastyfikatory: np. olej rycynowy, kamfora, trioctan glicerylu, estry kwasu cytrynowego. Dodawane w celu zwiększenia elastyczności i trwałości filmu.
ØRozpuszczalniki: octan butylu, octan etylu i inne. Służą do wprowadzenia do receptury nitrocelulozy.
ØRozcieńczalniki: np. toluen, izopropanol, etanol, butanol. Umożliwiają aplikację i po ich odparowaniu utworzenie cienkiej warstwy filmu.
ØStabilizatory: najczęściej modyfikowane glinki, np. bentonit. Zapobiegają osiadaniu cząstek pigmentów.
Składniki lakierów do paznokci, których bezpieczeństwo budzi wątpliwości Sygnały z rynku wskazują, że stosowanie niektórych substancji w bazach lakierów do paznokci budzi kontrowersje. Dotyczy to przede wszystkim toluenu, ftalanów i żywic formaldehydowych. Wielu producentów lakierów deklaruje ich wycofanie przez co handlowcy i konsumenci uważają, że produkty zawierające je są niebezpieczne i wprowadzone do obrotu niezgodne z prawem. Często jest to pogląd błędny. Trzeba pamiętać, że prawo europejskie z zakresie kosmetyków jest bardzo restrykcyjne, a bezpieczeństwo produktów jest dla producentów kosmetyków kwestią priorytetową. Szereg składników kosmetyków jest klasyfikowanych jako substancje niebezpieczne zgodnie z ustawodawstwem dotyczącym substancji i preparatów chemicznych. Jednak klasyfikacja ta dotyczy czystych substancji. Substancje, użyte w gotowym preparacie (na przykład w kosmetyku), stosowane w odpowiednim stężeniu są bezpieczne, podobnie jak sam preparat.
TOLUEN Toluen w lakierach do paznokci pełni funkcję rozcieńczalnika i składnika modyfikującego własności tworzącego się filmu. Do niedawna był stosowany dość szeroko ze względu na niską cenę i własności chemiczne – jest jednym z najlepszych (obok benzenu i ksylenu, które nie są wykorzystywane w kosmetykach) rozpuszczalników niepolarnych. W ostatnich latach jego zużycie w lakierach zaczęło się zmniejszać. Ponieważ jednak wypadkowa ceny i jakości jest bardzo istotnym czynnikiem decydującym o powodzeniu produktu na rynku, udział baz lakierowych zawierających toluen można szacować na 50 proc. sprzedaży wszystkich baz lakierowych. Obecnie wykorzystywany jest głównie w tańszych bazach.
Prawo europejskie dotychczas nie zabrania stosowania toluenu w lakierach do paznokci. Niektóre kraje w Europie stosują jednak własne wytyczne. Z dostępnych informacji wynika, że np. w Niemczech jego zawartość w lakierach do paznokci może wynosić do 25 proc. Niemieckie służby kontrolne badają systematycznie lakiery oferowane w tamtejszych drogeriach pod względem zawartości toluenu jak i ftalanu dibutylu.
Dlaczego toluen jest dyskusyjnym składnikiem? Zgodnie z przepisami dotyczącymi substancji chemicznych klasyfikowany jest jako substancja niebezpieczna, m.in. jako działający szkodliwie na rozrodczość kategorii 3 (Repro. Kat. 3). Kategoria 3 oznacza, że substancja może być podejrzewana o własności szkodliwe (np. ze względu na budowę chemiczną), ale nie zostało to dotychczas udowodnione, a jednoznaczna ocena nie jest możliwa ze względu na brak wystarczających danych toksykologicznych.
Zgodnie z Art. 4 pkt. 3. ustawy o kosmetykach (co wynika z Dyrektywy Kosmetycznej 76/78WE) stosowanie w kosmetykach substancji uznanych za rakotwórcze, mutagenne lub działające szkodliwie na rozrodczość, zakwalifikowanych do kategorii 1, 2 i 3 na podstawie przepisów o substancjach i preparatach chemicznych jest zakazane. Jednak w wyjątkowych przypadkach, po uzyskaniu pozytywnej oceny przez Komitet Naukowy ds. Produktów, substancje kategorii 3 mogą być stosowane, wówczas muszą być umieszczone na listach substancji dozwolonych do stosowania z ograniczeniami i mogą być używane tylko w określonych stężeniach i warunkach.
Traktując zapisy ustawy o kosmetykach literalnie można by wnioskować, że toluen nie może być stosowany w kosmetykach, ponieważ nie został włączony do Aneksu III dyrektywy – czyli na listę substancji dozwolonych z ograniczeniami. Na rynku występują jednak preparaty zawierające ten składnik. Jak to możliwe?
Jest to najwyraźniej niedopatrzenie Komisji Europejskiej, które w ciągu najbliższego roku powinno znaleźć rozwiązanie, a dyskusje i prace nad tematem toczą się na forum Komisji od 2006 roku. Komisja planuje włączenie toluenu do Aneksu III. Nie zostały jeszcze podjęte żadne działania legislacyjne w kierunku uregulowania statusu tego składnika, jednak Komitet Naukowy ds. Produktów Konsumenckich w opinii na temat stosowania toluenu w stwierdził, że okazjonalne narażenie konsumenta na toluen podczas aplikacji lakieru do paznokci nie powoduje ryzyka dla zdrowia. Co więcej, Komitet uznał, że brak ryzyka nie jest zależny od wieku, a tym samym toluen w lakierach do paznokci nie stwarza ryzyka dla zdrowia dzieci.
Komisja przedstawiła w 2006 roku propozycję uregulowania statusu toluenu w załączniku III Dyrektywy Kosmetycznej na poziomie 25 proc. (w preparatach do paznokci). Dyrektywa nie została dotychczas przyjęta, ale nie było także planów co do całkowitego zakazu stosowania toluenu. Po wątpliwościach w ramach Grupy Roboczej ds. Kosmetyków, czy ocena SCCP jest wyczerpująca, Komitet ma ponownie ocenić dane dotyczące bezpieczeństwa składnika. Oczywiście, jeśli opinia SCCP zostanie podtrzymana, toluen będzie dozwolony tylko w preparatach do paznokci, inne zastosowania będą zakazane.
FTALANY Nieco inaczej przedstawia się sytuacja ftalanów w lakierach do paznokci. Jeszcze kilkanaście lat temu jako plastyfikatory stosowane były najczęściej ftalany: dioktylowy i dibutylowy. Obecnie substancje te w Europie znajdują się na liście substancji niedozwolonych do stosowania w kosmetykach, natomiast np. w USA ten zakaz nie obowiązuje. Dlatego też będąc dystrybutorem lakierów do paznokci pochodzących z USA przedsiębiorca powinien zwracać uwagę na skład produktu umieszczony na opakowaniu (lista składników). Każdego roku w systemie RAPEX (Europejski System Szybkiej Wymiany Informacji o Produktach Niebezpiecznych) notyfikowanych jest kilka przypadków obecności na rynku UE lakierów do paznokci zawierających ftalan bibutylu lub ftalan dioktylu. Większość z tych produktów pochodzi z rynku amerykańskiego.
W kosmetykach najczęściej używany jest ftalan dietylu. Bezpieczeństwo stosowania tej substancji w kosmetykach potwierdził SCCP w 2003 i 2007 roku. Flatan dietylu wykorzystywany jest jako rozpuszczalnik, plastyfikator, skażalnik alkoholu etylowego (czyli substancja powodująca, że etanol nie nadaje się do spożycia). Natomiast składnik ten w zasadzie nie znajduje zastosowania w lakierach do paznokci ze względu na słabsze własności jako plastyfikator.
FORMALDEHYD I ŻYWICE FORMALDEHYDOWE Formaldehyd klasyfikowany jest jako substancja rakotwórcza kategorii 3. Jednak inaczej niż w przypadku toluenu jego użycie w preparatach do paznokci jest regulowane na liście substancji dozwolonych z ograniczeniami. Oznacza to, że bezpieczeństwo formaldehydu zostało poddane ocenie przez SCCP. Wolny formaldehyd może być stosowany wyłącznie w utwardzaczach do paznokci, w ilości do 5 proc. (w przeliczeniu na czysty formaldehyd). Wówczas na opakowaniu należy umieścić informację „zawiera formaldehyd” i ostrzeżenie, że należy chronić skórę olejem lub tłuszczem przed działaniem preparatu.
Żywice formaldehydowe stosowane w lakierach do paznokci nie zawierają wolnego formaldehydu. Otrzymuje się je w reakcji polimeryzacji z formaldehydu i innych składników, formaldehyd ulega w nich całkowitemu przereagowaniu. Jednak zastosowanie tego typu żywic systematycznie maleje ze względu na możliwe własności uczulające u osób szczególnie wrażliwych.
W poszukiwaniu nowych rozwiązań Nowinkami w dziedzinie form fizykochemicznych lakierów do paznokci są preparaty wodorozcieńczalne. Innym ciekawym rozwiązaniem są receptury oparte na parafinach i ich pochodnych – przykładowy skład INCI: mineral oil, C 8-9 isoparaffin, isopropyl alcohol, polybutene, butyl acetate, CI60725. Chociaż nie budzą wątpliwości co do bezpieczeństwa dla zdrowia ludzi, to często ich własności użytkowe nie pozwalają na zakwalifikowanie ich do grupy idealnych lakierów do paznokci.
Próby modyfikacji receptur opartych na nitrocelulozie zmierzają najczęściej w kierunku zastąpienia toluenu i ftalanów innymi rozpuszczalnikami (octanami, alkoholami) a także wyeliminowania ze składu żywic formaldehydowych. Niestety wyeliminowanie toluenu lub żywic formaldehydowych przy jednoczesnym zachowaniu pożądanych cech użytkowych powoduje, że receptura staje się bardzo rozbudowana a sam preparat stosunkowo drogi – przykładowy skład wg INCI: butyl acetate, ethyl acetate, nitrocellulose, acetyl tributyl citrate, isopropyl alcohol, tosylamide/epoxy resin, styrene/acrylates copolymer, stearalkoniumbentonite, adypic acid, neopentyl glycol, trimellic acrylide copolymer, benzophenone-1, trimethylpentanediyl dibenzoate, polyvinyl butyral, dimethicone, trimethylsiloxysilicate, mica, silica, CI15850, CI19140, CI77163, CI 77266, CI7749, titanium dioxide.
Największą rewolucję przeszły jednak pigmenty. Obecnie praktycznie nie stosuje się już pigmentów sypkich. Producenci lakierów chętniej wykorzystują gotowe dyspersje pigmentowe, ponieważ zapewnia to lepsze rozdrobnienie pigmentu, a przede wszystkim znacznie łatwiejsze wprowadzanie do baz lakierowych. Lakier jest łatwy w przygotowaniu, a uzyskiwane odcienie kolorystyczne powtarzalne. Oferowane zawiesiny są wolne od toluenu i formaldehydu.
Podsumowanie Kosmetyki to mieszaniny związków chemicznych i jako takie niosą ze sobą ryzyko oddziaływania na organizm człowieka. Ryzyko to każdorazowo poddawane jest ocenie bezpieczeństwa dla zdrowia ludzkiego przed wprowadzeniem kosmetyku do obrotu. Taką ocenę zgodnie z wymaganiami ustawy o kosmetykach przeprowadza tzw. safety assessor, czyli specjalista ds. oceny bezpieczeństwa kosmetyku.
Dziś na rynku lakierów do paznokci znajdziemy preparaty o zróżnicowanym składzie: i te zawierające toluen oraz żywice formaldehydowe, i te bardziej nowoczesne – typu TFF. Zakres zastosowań baz zawierających toluen i żywice formaldehydowe zmniejsza się na korzyść baz typu TFF. Trend ten zapewne utrzyma się w kolejnych sezonach. Należy jednak pamiętać, że stosowanie rozwiązań nowoczesnych i innowacyjnych nie oznacza automatycznie, że wszelkie inne rozwiązania są niedozwolone.
Lakiery i emalie do paznokci spełniające wymogi aktualnie obowiązujących przepisów prawnych są bezpieczne dla zdrowia ludzkiego a ich własności aplikacyjne są często powodem do dumy technologów i autorów receptur.
Cechy lakieru doskonałego:
ØJednorodność preparatu: brak zmętnień, rozwarstwień, „osiadania” pigmentów
ØDobre własności reologiczne: lepkość, płynność, jednorodność podczas aplikacji, łatwość rozprowadzania
ØSzybkość wysychania: wyschnięcie w ciągu 2-3 minut, uzyskanie pełnej twardości powłoki maksymalnie 10 min (optymalnie 5-7 min)
ØTrwałość: minimum 3-4 dni
ØDobre własności uzyskiwanego filmu: odporność na ścieranie, trwały połysk po wyschnięciu, gładka, elastyczna warstwa o odpowiednich zdolnościach kryjących
ØBrak negatywnego wpływu na płytkę paznokcia: wysuszania płytki, pozostawiania śladów po usunięciu
Artykuł pochodzi ze strony : http://wiadomoscikosmetyczne.pl/
Zaserwuję wam Essie Greenport. Na zdjęciu lakier ma już 5 dni, więc obtarcia na brzegach są dosyć widoczne, a zapomniałam zrobić zdjęcie wcześniej, za co przepraszam :) Baaardzo lubię ten kolor, na zdjęciach wyszedł wręcz "smerfnie", w rzeczywistości jest nieco bardziej zielony - choć nieznacznie. Plus, szalenie podobają mi się zielone lakiery do paznokci, których całkiem sporo się namnożyło, niestety poza naszym polskim zasięgiem. Piękny jest Chanel Jade, Illamasqua Milf czy Opi Damone Roberts 1968. I obejrzyjcie ostatnie posty na http://www.alllacqueredup.com China Glaze na a- piękna kolekcja na wiosnę Up&away, kolory są niesamowite, trudno będzie się na lutowych targach na coś zdecydować :) )
Golden Rose 266 to kolor mlecznej czekolady. Lakier jest czysto kremowy, bez drobinek, zawiera proteiny jedwabiu.Aplikacja tego koloru nie jest trudna, wmiare dobrze się nakłada, lubię ich pędzelki. Jedna warstwa nie wystarczy. Dość długo schnie. Lakier mam już ponad rok i nie zgęstniał.
Lakier na paznokciach trzyma się góra 2 dni, szybko się ściera, ale nie wymagam zbyt wiele bo koszt ok 3zł, buteleczka 12,5 ml
First Class to kolor różowy, lekko przybrudzony, podążający w kierunku ciepła. Nie jest odcieniem bardzo nasyconym, raczej stonowanym (choć nie bladym). Moje odczucia na razie są różne...sam kolor jest piękny i elegancki, natomiast aplikacja jest dość skomplikowana. Lakier maże się po płytce, jest dość gęsty, pędzelek mało praktyczny-długi i wąski. Dość długo wysycha. Ponieważ to moje pierwsze spotkanie z lakierami China Glaze nie skreślam go i daję sobie czas na przyzwyczajenie się. Myślę że wprawna ręka uzyska satysfakcjonujący efekt przy jednej warstwie, ja położyłam dwie by nie było smug.
Zobaczymy jak z trwałością.
Na zdjęciach w świetle dziennym kolor wyszedł minimalnie za jasny niż w rzeczywistości. Chyba zdjęcia z fleszem najwierniej oddają kolor.
Absolutnie mój Nr 1!!! Zakochałam się w nim totalnie.
Dreamy purple jest cudną połyskującą purpurą. Ma od groma drobinek w odcieniach fioletu i niebieskiego. Na bokach lekko ciemnieje.
Ciężko go sfotografować, zwłaszcza w pochmurny dzień. Mój aparat pokazywał go jako granat, dopiero w sztucznym świetle udało mi się ładnie pokazać jego rzeczywisty kolorek.
Do całkowitej perfekcji i głębi potrzeba 3 warstw, ale wprawna ręka da sobie radę z dwoma ;)
Porównanie moich malinek, czyli
INGLOT Nr 957, Orly - Happily ever after, OPI - Miami Beet, OPI - No Spain No Gain
Happily Ever After jest najbardziej zbliżony do No Spain No Gain.
Różnią się tylko tym, że NSNG nie ma żadnych drobinek, a HEA ma delikatne.
Ten INGLOT w buteleczce wyglądał podobnie do HEA, więc też go porównałam, ale na paznokci jest dużo jaśniejszy i wyraźnie wpadający w róż.
NSNG i HEA są takimi ciemnymi fuksjami, podczas gdy Miami Beet jest czerwienią z kapką różu.
Fotki w świetle dziennym wiernie oddają rzeczywiste kolorki (poza INGLOTEM - ten jest nieco ciemniejszy w realu)
po 1 warstwie, światło dzienne:
po 1 warstwie, flash (dobrze widać drobinki):
2 warstwy, światło dzienne
(w zasadzie wszystkie b dobrze kryją przy 2 warstwach):
Postanowiłam przetestować nowy nabytek Orly Dazzle. To odcień koloru srebrnego ,który jest mocno metaliczny. Lakier posiada dużo drobinek ,lecz nie jest to brokat. Lakier został nałożony na bazę Joko. Nakłada się dobrze, lecz jedna warstwa nie wystarczy by uzyskać efekt zadawalający.
Inglot nr 944 to jeden z lakierów z letniej kolekcji 2008.
Jest to kolor dość trudny do opisania. Na pewno można o nim powiedzieć, że nie zawiera absolutnie żadnych drobinek i jest w stu procentach kremowy. Zaś co do koloru, to zmienia się w zależności od oświetlenia. Raz wygląda jak pomidor przełamany lekką czerwienią (skłaniając się bardziej ku pomidorowi), innym razem jak koral (raczej w gorszym oświetleniu). A w pełnym, silnym słońcu to pomidor z nutką pomarańczy. Ogólnie bez względu na odcień i światło kolor lakieru świetnie komponuje się z jasną skórą dłoni.
Nie jest to odcień „żarówiasty” czy rażący w oczy, ale można by go delikatnie podciągnąć pod neon. Taki stonowany neon. Lakier raczej zwraca na siebie uwagę, dlatego polecałabym go raczej dziewczynom lubiącym zwracać uwagę na swoje dłonie. Wielbicielkom tradycji czy klasyki – niekoniecznie.
Na zdjęciu – dwie warstwy lakieru bez top-coatu, w świetle dziennym:
Otagowałam ten kolor jako pomarańczowy, czerwony oraz koralowy, ponieważ w innym oświetleniu każdy widzi w nim inna barwę. Na pewno nie jest to nic dla wielbicielek klasycznej czerwieni, ale jeśli ktoś szuka jakichś wariacji na temat czerwieni, takie otagowanie może być pożyteczne.
Tym razem połączyłam ze sobą dwa kolory. Na dwie warstwy kremowego fioletu Charged Up położyłam jedną połyskującą warstwę Gorgeous. Gorgeous Orly jest naprawdę wspaniały :) Kolorem bazowym jest purpura która połyskuje na fiolet i niebieski. Trudny do uchwycenia w obiektywie efekt gdyż w zależności od oświetlenia i kąta padania kolor się zmienia. Chyba już przyzwyczaiłam się do pędzelka Orly gdyż tym razem nie pomstowałam przy aplikacji lakieru. Myślę że solo wymaga co najmniej 3 warstw dla dobrego efektu gdyż jest dość przejrzysty i lejący się. W świetle sztucznym nie widać tak bardzo drobinek jak na zdjęciach, efekt jest bardziej jednolity.
edit- po kilku dniach noszenia jestem bardzo zadowolona z trwałości Orly. Lakier wytarł sie tylko trochę na końcówkach, wytrzymał wygładzanie ściany papierem ściernym i to bez top coata, jestem w bardzo pozytywnym szoku ;)
„Merry Midnight” to lakier z kolekcji Holiday Wishes 2009 na święta i karnawał.
Na zdjęciach paznokcie pomalowane 2 warstwami lakieru, bez top-coatu, robione w dziennym świetle (ale w nieco pochmurny dzień). Jak widać jest to odcień fioletu, w którym zatopiony jest bardzo delikatny brokat w odcieniu czerwonym i niebieskim oraz większe kawałki, tzw. „flakies” (płatki). Na pierwszy rzut oka lakier kojarzy mi się z jagodową galaretką, w której zatopione są roziskrzone drobinki.
Dwie warstwy wystarczą do uzyskania dobrego efektu, ale moim zdaniem trzecia warstwa nie zaszkodzi. Lakier dobrze się rozprowadza, jednak trzeba nakładać go precyzyjnie, aby rozprowadzić płatki po całej powierzchni paznokcia, również po bokach.
Na dwóch pierwszych zdjęciach widać, że mniej precyzyjnie nałożony lakier pozostawia część paznokcia niemalże „gołą”, prawie bez drobinek.
Na trzecim zdjęciu udało mi się uchwycić zmienność odcienia lakieru w zależności od naświetlenia (widać wyraźnie, że bardziej oświetlony paznokieć jest delikatnie jagodowy, podczas gdy ten oświetlony słabiej – ciemnojagodowy).
Nie ma obawy, że brokat zadrze rajstopy – nawet bez top-coatu można jedynie wyczuć lekką chropowatość, ale nic nie „wystaje” poza powierzchnię lakieru.
Orly Charged Up to odcień fioletu z nutką niebieskości w tle. Nie zawiera drobinek, daje jednolite i kremowe wykończenie. Niezbyt jestem zadowolona z pędzelka, jest długi, dość wąski i mało sztywny, trudno nim operować po płytce (nie umywa się do pędzelka O.P.I). Jedna warstwa słabo kryje i daje efekt smug i prześwitów. Konieczne są co najmniej 2 warstwy, myślę że najlepszy efekt dadzą jednak 3 warstwy.
Bell Glam Wear nr 411 określany jest mianem kobaltowego – ja nazywam go czule „chaberkiem”. Ma od bowiem dość ciekawą barwę: jest to odcień dość ciemnego, wyrazistego niebieskiego. Można by powiedzieć „intensywny błękit”. Tusze do rzęs tego kolor u noszą nazwę „electric blue”.
Lakier jest średnio gęsty, pędzelek OK., w miarę dobrze się rozprowadza. Nie smuży, ale dla efektownego rezultatu konieczne są 2 warstwy. Błyszczy się nawet bez lakieru nawierzchniowego czy nabłyszczacza.
Wrzucam dwa zdjęcia – na wszystkich są 2 warstwy lakieru i żadnego top-coata:
Zdjęcie nr 1 – robione w środku przy sztucznym oświetleniu, jednak kolor jest tutaj identyczny z barwą, jaki ten lakier przybiera w ostrym słońcu bądź w silnym oświetleniu:
Zdjęcie nr 2 – robione również w środku i przy sztucznym oświetleniu. Tu widzimy, że przy gorszym świetle lakier jest zdecydowanie ciemniejszy. Taki efekt uzyskamy w nieco przyciemnionym pomieszczeniu, sztucznym świetle albo późnym popołudniem, bez silnego światła słonecznego. Zdjęcie wyszło dość ciemno, ale kolor lakieru odwzorowany jest prawidłowo:
UWAGA! Jeśli ktoś jest zainteresowany tym lakierem, to radzę nastawić się na kolor z drugiego zdjęcia.
Bez względu na rodzaj światła, cały czas jest to kolor niebieski. W żadnym razie nie wpada w granat (może w półmroku).
A tak sobie ostatnio eksperymentuję, mieszam, przykrywam jeden lakier innym.
Tym razem na ciemnowiśniową bazę- CC Killer Curves nałożyłam fuksjowo-drobinkowy Fingerpaints. Lakier ten ma mnóstwo drobinek w kolorze różu i błękitu, zawieszonych w fuksjowej, niestety przezroczystej bazie. Nakładany solo, potrzebuje min. 3 warstw dla solidnego krycia. Efekt na ciemnej bazie zdecydowanie bardziej mi się podoba. Załączam trzy zdjęcia, wszystkie w świetle sztucznym niestety. Kolor w rzeczywistości to fiolet, taki jak na ciemniejszych zdjęciach. Najzimniejsza z fot wyostrzyła efekt niebieskich drobinek, wydobyła je.
Baby, it’s „Coal” Outside to jeden z lakierów z kolekcji Holiday In Toyland z 2008 roku. Jest to odcień głębokiej czerni i jak sama nazwa sugeruje – węglowej czerni. Nie jest to czysta, intensywna czerń. Jest to czerń lekko przydymiona, jakby przymglona, zupełnie jak bryłka węgla.
Lakier bardzo dobrze się rozprowadza. Jedna warstwa absolutnie nie wystarczy, kolor jest wyblakły i smuży. Natomiast druga warstwa wystarczy w zupełności do uzyskania pełnej głębi koloru. Jest to odcień kremowy, połyskliwy, ale zawiera drobinki brokatu. Brokat jest bardzo delikatny, dobrze widoczny, ale nie jest to żaden mocny brokat. To dzięki brokatowi uzyskujemy efekt węglowej, a nie intensywnej czerni. Moim zdaniem o wiele ciekawszej niż tradycyjna czerń.
Dodam, że brokat absolutnie nie „wystaje” poza lakier, nie jest chropowaty, powierzchnia lakieru jest idealnie gładka.
Zdjęcie dość dokładnie odwzorowuje lakier - na zdjęciu lakier wydaje się być odrobinę bardziej przydymiony niż w rzeczywistości. W realu kolor jest znacznie bardziej zdecydowany i intensywny.
Zdjęcie robione przy 2 warstwach lakieru + nabłyszczaczu Inglota.
A tutaj udało mi się uchwycić strukturę tych drobinek - zdjęcie bardzo wiernie odwzorowuje ten węglowy efekt:
O.P.I. Lincoln Park After Dark to piękny nasycony kolor ciemnej wiśni ze śliwką ;) takie głębokie mocne bordo. Ten lakier jest niesamowity, pięknie kryje już przy jednej warstwie! Zero smug, głębia i to wszystko za jednym maźnięciem.
O.P.I Get Me to the Taj on Time to jasny mleczny beż. Gdy się przyjrzeć można dojrzeć pobrzmiewającą gdzieś w oddali kropelkę stonowanego różu. Jest kremowy lecz w sztucznym świetle widać subtelne mikro-iskierki które są naprawdę maleńkie. Bardzo lubię go stosować przy typowym frenczu. Jedna warstwa kryje bardzo delikatnie i subtelnie, jest przejrzysta. By uzyskać pełne krycie zalecam nałożyć co najmniej 3 warstwy.
Fiolet zmrożony. Dużo srebrnych, ale nienachalnych malutkich drobinek. Wygląda jak fioletowy sorbet. Trochę ciężko się go zmywa przez te drobinki, bo głównie to się z nich składa ;) Jest trwały.
UWAGA!!! Każde zdjęcie na tym blogu jest efektem ciężkiej pracy jego autorki. Dlatego nie pozwalamy na dobrowolne kopiowanie i rozpowszechnianie zamieszczanych tu zdjęć bez naszej zgody!!! Ostrzegamy, iż w przypadku naruszenia tego zakazu będziemy bronić naszych praw autorskich.
Regulamin
REGULAMIN OGÓLNY:
1) Blog jest prowadzony bez czerpania jakichkolwiek korzyści majątkowych przez grupę pasjonatek lakierowych. Nie ma żadnych korzyści finansowych ani dla prowadzących bloga, ani dla zamieszczających tu zdjęcia.
2) Dyskusje prowadzimy kulturalnie - bez wulgaryzmów, obrażania innych użytkowników. Nie piszemy pokemonami!
3) Regulamin zamieszczania zdjęć dostępny jest poniżej.
4) Nie można reklamować swoich sklepów, produktów, podobnych stron internetowych bądź blogów, salonów stylizacji paznokci, itp. Osoby zainteresowane reklamą proszone są o kontakt z KattiePL (trismerigolt@gmail.com).
5) Oprócz bloga istnieje też forum dyskusyjne, na którym zadajemy pytania, dzielimy się informacjami bądź zwyczajnie plotkujemy.
Podziel się swoim ulubionym kolorem
Jeśli masz jakiś ulubiony lakier do paznokci i chcesz się nim podzielić się z innymi, prześlij Aggie jego dokładne zdjęcia wraz z jego krótkim opisem (krycie, czy zdjęcie dokładnie oddaje kolor, itp.) na adres: klublakierowy@o2.pl
Przesyłając zdjęcia zgadzasz się na ich publikację na stronie www.klublakierowy.blogspot.pl.
REGULAMIN ZAMIESZCZANIA ZDJĘĆ:
1) Zamieszczamy zdjęcia bez żadnych gratyfikacji finansowych.
2) Nie usuwamy zamieszczonych zdjęć - prosimy o bycie tego świadomym.
3) Zamieszczamy tylko zdjęcia, których jesteśmy właścicielami (autorami). Zabronione jest przesyłanie zdjęć, do których nie mamy praw autorskich (np. zaczerpnięte z innego blogu).
4) Jeśli chcemy zamieścić zdjęcie, wysyłamy je mailowo na adres: klublakierowy@o2.pl . Zdjęcie ukaże się na blogu w przeciągu 1-2 dni razem z opisem. Oprócz zdjęcia prosimy o kilka informacji:
- nazwa i numer bądź nazwa lakieru - ilość warstw - czy lakier pokryty jest top-coatem czy nie - warunki robienia zdjęcia (flesz, bez flesza, światło dzienne, sztuczne światło, itp) - opinia, na ile wiernie zdjęcie oddaje prawdziwy wygląd lakieru (taka informacja bardzo pomaga, gdyż niektóre kolory ciężko jest uchwycić aparatem) - bardzo pożądane są też osobiste opinie - czy lakier jest gęsty, czy wodnisty, czy dobrze się nakłada, jak schnie, czy smuży, ile dni się utrzymuje na paznokciach, czy odpryskuje, itp.
5) Zdjęcia opatrzone będą znakiem wodnym www.klublakierowy.blogspot.com , ale na życzenie właściciela zdjęcia możemy opatrzyć zdjęcie pseudonimem, imieniem, nazwiskiem, itp. osoby, która przesłała zdjęcie.
6) Przesłanie zdjęcia jest równoznaczne ze zgodą na jego opublikowanie.
7) Nie zamieszczamy zdjęć prezentujących stylizacje paznokciowe. Celem bloga jest przedstawienie samych kolorów lakierów, a nie zdobień.